Pages

2007-08-14

"Ugrofińska wampirzyca" Noemi Szecsi


Ciężkie jest „życie” wampira… A już na pewno ciężkie jest „życie” młodej węgierskiej wampirzycy, która nijak nie jest w stanie przekonać się do tego, aby pić ludzką krew i stosować się do przyjętych od wieków wampirzych zwyczajów i obyczajów, do jakich bezskutecznie próbuje ją przekonać apodyktyczna wiekowa babka, z którą dzieli lokum i od której jest silnie uzależniona emocjonalnie.

„Ugrofińska wampirzyca” opiera się na rewelacyjnym, nowatorskim pomyśle i podobnie oryginalnie, ze świeżością, niepowtarzalnym poczuciem humoru i lekkością pióra pomysł ten realizuje na 268 stronach, które pochłania się w ciągu jednego wieczoru. Dawno nie czytałem tak dowcipnej, intrygującej i socjologicznie prawdziwej w swym przesłaniu książki, jak ta. Bo Szecsi pisze nie tylko o perypetiach wampirzycy Jerne. Autorka z doskonałym wyczuciem i subtelną autoironią pisze o Węgrach, węgierskiej mentalności i codziennym życiu mieszkańców wielkiego miasta nad Dunajem.

Książka składa się z dwóch części. Narratorką obu z nich jest marząca o wydaniu swoich bajek Jerne, której zrobić tego nie wolno, bo oficjalnie nie jest istotą żywą i z tego tytułu obowiązuje ją zakaz robienia jeszcze wielu innych rzeczy, na jakie ma ochotę. Pisanie jest dla Jerne formą terapii i autorefleksji. To czynność, jakiej oddaje się z pełną pasją i zaangażowaniem. Czynność stanowiąca dla niej ucieczkę przed wartościami i światem, jaki reprezentuje jej sypiająca w trumnie i kąpiąca się we krwi babka, o której wspomniałem już wcześniej.

Jerne znajduje się w stanie ustawicznego wahania. Ulega wpływom otoczenia (zwłaszcza męskim wpływom) i próbuje konsekwentnie podążać swoją własną drogą, ku zgorszeniu i rozpaczy babki, próbującej z Jerne uczynić wampirzycę w pełnym tego słowa znaczeniu. Od początku bohaterka zyskuje sympatię czytelnika. Jej inteligentne spostrzeżenia, ciekawe rozmowy, głębokie rozważania o istocie bycia i tworzenia wzbogacone sporą dawką komizmu słownego i sytuacyjnego czynią z powieści Noemi Szecsi książkę, jaką warto znać i przy której konstruktywnie i mądrze spędzi się czas.

Udany debiut, bardzo dobra proza, świetny przykład tego, iż współcześni węgierscy pisarze mają nam coś ciekawego do powiedzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz