Pages

2011-10-29

"Szary kostium" Andrea Camilleri

Można by rzec, iż „Szary kostium” to taka mała książka o wielkich sprawach. Niepozorny wolumin, który wywołuje dużo emocji. Podszyty niepewnością, dwuznacznością, z fabułą toczącą się wartko i nieprzewidywalnie. Opowieść do przeczytania w godzinę, zmuszająca jednak do znacznie dłuższych przemyśleń. Książka, która pozostawia czytelnika z uczuciem dyskomfortu, albowiem trudno jest powiedzieć, czy ostatnie zdanie naprawdę zamyka niezwykłą historię opisaną przez sycylijskiego pisarza z taką lekkością. „Szary kostium” zmusza do maksymalnej koncentracji uwagi, operuje krótkimi zdaniami kreślącymi wyraźne, konkretne sytuacje. Andrea Camilleri pisze o kobiecości, jaką trudno uchwycić i o dylematach mężczyzny, który nie może pojąć, kim tak naprawdę jest jego żona.

Główny bohater jest anonimowy, nie ma imienia. Ma za to ciekawą biografię, którą poznajemy w momencie, gdy oto wita go pierwszy dzień emerytury i wtedy – nie mając co zrobić z upływającym czasem – dokonuje rozrachunku tego, co do tej pory dokonał. W sprawach zawodowych wszystko zawsze szło świetnie. Wzorowy urzędnik banku, otrzymujący liczne awanse, bez problemu radzący sobie z różnego rodzaju klientami – także tymi, którzy mają powiązania z mafią. Mężczyzna w nienagannym garniturze, codziennie o 6 rano na nogach, oddany pracy, obowiązkom i… mąż, którego o 25 lat młodsza żona Adele pozostaje zagadką…


Kiedy się pobierali, Adele była młodą wdówką i zbliżyła się z naszym bohaterem, albowiem imponował jej i jako jedyny – rzekomo – nie nastawał na jej kobiecość. Z czasem sama Adele wiodła ją na pokuszenie, regularnie zdradzając męża i trzymając go na dystans tak, jak sobie planowała. Wydaje się, iż Adele próbuje za wszelką cenę zapomnieć o swej niepełnej przez bezpłodność kobiecości, grając kobietę fatalną, jaka spala się w kolejnych związkach ukrywanych przed mężem. Dodatkowo chce prowadzić światowe życie i układa w nim wszystko z najdrobniejszymi szczegółami, wskazując także wyraźnie miejsce, gdzie powinien znajdować się jej mąż. Wielbiąca miłosne historie, sama nie jest zdolna do miłości. Kolejne erotyczne przygody podszyte są tajemnicą, albowiem trudno orzec, co tak naprawdę pcha Adele w ramiona kolejnych kochanków.


Tymczasem jej mąż, uległy i całkowicie podporządkowany kobiecie, nie jest w stanie odnaleźć się na emeryturze i stara się za wszelką cenę odkryć tajniki kolejnych romansów, z których jeden – z młodziutkim Daniele w roli głównej – rozgrywa się właściwie na jego oczach, bo w ich willi, do której wprowadza się młodzieniec. Dodatkowo otrzymuje zaskakującą propozycję pracy przy fuzji towarzystw ubezpieczeniowych i nawet nie ma możliwości, by sprostać stawianym mu oczekiwaniom, bo zupełnie niespodziewanie odkrywa, iż jego ciało odmawia mu posłuszeństwa, poddając się okrutnej chorobie…


Zdarzenia toczą się w naprawdę szybkim tempie. Wygląda to tak, jakby Camilleri nie pozwalał, by jego bohater zbyt długo zastanawiał się nad jedną sprawą. Czytelnika zaskakuje nie tyle coraz bardziej nieprzewidywalny ciąg zdarzeń, co sam fakt obserwacji poczynań Adele, która nagle niespodziewanie się zmienia, stając się czułą i opiekuńczą żoną dla człowieka, który jest już przegrany.


Znaczenie tytułowego szarego kostiumu jest dość oczywiste. Adele zakłada go na siebie, kiedy ma do załatwienia poważny interes. W szarym kostiumie żegnała poprzedniego męża, a strój nadal wisi w jej szafie. Co się wydarzy, gdy po raz kolejny będzie go miała na sobie? Czy anonimowy bohater książki Camilleriego będzie w stanie zrozumieć, dlaczego strój ten jest aż tak ważny?


„Szary kostium” to miniatura literacka o sile doprawdy ogromnej. Odkrywanie tajemnic Adele jest tak samo szokujące, co porażające. Nigdy bowiem nie można być pewnym, że jakikolwiek sąd o tej kobiecie jest trafny. Bo Adele to kobieca zagadka zamknięta w opowieści burzliwej i w gruncie rzeczy bardzo smutnej. Andrea Camilleri tworzy własny obraz „femme fatale”. Mocno rozmyty i tym samym silniej działający na wyobraźnię. Wart poznania!


Oficyna Literacka Noir sur Blanc, 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz