Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2009-08-01

"Bikini" Janusz L. Wiśniewski

„Bikini” przeraża. Przeraża objętością (główni bohaterowie poznają się po dwustu stronach lektury), idiotycznym nagromadzeniem zupełnie nieprzystających do siebie wątków, retrospekcjami z retrospekcji i podzielonymi na podrozdziały zapisami zdarzeń minionych nałożonych na te aktualne, tanim sentymentalizmem, karykaturalnymi postaciami, a przede wszystkim naiwnością i fabularnym rozpasaniem, które czyni z lektury jeden wielki, dramatyczny bełkot.

Wydawnictwo Świat Książki, 2009

Całość tekstu na stronie G-Punkt

24 komentarze:

Anna pisze...

No to pan Wiśniewski w moim odczuciu pozostałych przy swoim stylu pisania:(

Joanna Gołaszewska (kalio) pisze...

Dlatego ja po "Samotności w sieci" jakoś nie pragnę poznawać kolejnych dzieł pana Wiśniewskiego.

mary pisze...

hehehe swietna recenzja . ja p. wisniewskiego nie trawie i nie kumam, wiec nie siegne. po co marnowac czas.

Marcin Pietraszek pisze...

ja miałem "przygodę" tylko z "samotnością w sieci"... nie było to miłe doświadczenie, bo pan leon wyraźnie mądrzył się na tematy, które znał słabo... a to podobno była jego najlepsza książka. więc po te "mniej udane" na razie nie mam ochoty sięgać.

Anonimowy pisze...

Ja czytalam "Samotnosc w sieci" z wypiekami na twarzy i łzami w oczac...może przede wszystkim dlatego,że sama przezyłam podobną historię.Dlatego widze,że oceny są bardzo różne w zależności od doświadczeń jakie mamy.W sumie może to my czasem czytamy książkę nie mając pojęcia o sprawach opisywanych przez autora i dlatego krytykujemy a nie autor nie ma pojęcia o czym pisze?warto się nad tym zastanowić.P.S.A po "Bikini" na pewno sięgne bo do tej pory wszystkie książki Wiśniewskiego do mnie przemawiały i wiele nauczyły.

belcantto pisze...

Po "Samotności w sieci" nie sięgnęłam po inne książki Wiśniewskiego. I jakoś nie żałuję.

Anna pisze...

Anonimowy, tu nie chodzi o doświadczenia. Najpiękniejsze doświadczenia można sknocić beznadziejnym stylem i błędami.

Anonimowy pisze...

Gdybym chciala czytać dla błędów to bym zostala nauczycielką hehe,wolę jednak czytać dla przyjemności.

Anonimowy pisze...

ja uważam że "Bikini" jest niesamowitą książką do której czytania potrzebna jest przede wszystkim wrażliwość czytelnika... nie każdy potrafi czytać takie książki... dla mnie to było niesamowite przeżycie i pomimo waszych negatywnych opinii zamierzam przeczytać jeszcze wiele innych książek tego autora...

z pozdrowieniami dla wszystkich którzy krytykują pomimo tego że książki nie przeczytali;)... to żałosne...
XYZ;)

Anonimowy pisze...

Ta ksiazka to wielka pomylka. Wscieka to, ze wszyscy bohaterowie mowia podobnym jezykiem. Okazuje sie tez, ze swiat pelen jest niezwyklych mezczyzn, oraz pieknych seksownych i szalenie inteligentych mlodych kobiet (niezlicze ile razy pan Wisniewski uzyl wyraznia "ciezkie piersi"). Wirujacy seks, polityka, nauka - wszystko pomieszane, dla kazdego cos dobrego. Ktos napisal, ze zeby polubic te ksiazke potrzebna jest wrazliwosc. Otoz ja jestem bardzo wrazliwa osoba, a czytajac Bikini czulam sie, jakby ktos jezdzil zardzewialym gwozdziem po mojej skorze. Banalaly, banaly, banaly, panie Wisniewski. Nie wstyd Panu, ze Pan robi taka wode z mozgu dziewczynom?

Anonimowy pisze...

Czytając wasze komentarze i recenzję tego pana stwierdzam jedno:"Że jak ktoś szuka książki poprawnie napisanej to życzę mu powodzenia" nie rozumiem jak można tak piękną książkę "zjechać" czyta się po to by móc uruchomić wyobraźnię i przenieść się w świat lektury, którą czytamy. Ta książka jest warta polecenia ja dzięki niej dużo zrozumiałem jeżeli chodzi o kobiety.Podoba mi się opisanie zbombardowanego Drezna, że są w nich zawarte myśli Niemców mieszkających w tym mieście, że jest pokazane że zbombardowanie Drezna było idiotycznym pomysłem Churchilla. Naprawdę polecam tą książkę :)

Natalia pisze...

Ja czytałam większość książek p. Wiśniewskiego i bardzo je lubię. Myślę, że to jest po prostu kwestia gustu.... a Bikini pokazuje w bardzo realistyczny sposób II wojnę światową...

Anonimowy pisze...

Niesamowita lektura, jednak jak widzę po postach , tylko dla wybranych. Cieszę się , że mogłam się znaleźć wśród nich i przeżyć tak fascynujące chwile.

Anonimowy pisze...

we wszystkich książkach Wiśniewskiego (no może poza "Martyną") jest bardzo dużo ciekawostek. których najprawdopodobniej nie dowiedzielibyśmy się ze zwykłych gazet np. problemy emocjonalne Hitlera, próby nuklearne na atolu Bikini opisane w "Bikini", zasady genetyki i chemii, leczenie i pomoc głuchym w "samotności w sieci". Przede wszystkim Wiśniewski dobrze zna naturę kobiet i stara się nam ją przybliżyć. tych którzy czekają na typowe romansidła, książki Wiśniewskiego nie zadowolą bo facet pisze nieprzewidywalnie i najczęściej zakończenia nie są szczęśliwe co czyni jego powieści ciekawymi. Oczywiście nikomu nie można narzucić określonego stylu i gatunku więc niech każdy czyta co mu się podoba, tylko niech nie krytykuje książek, których nie przeczytał.

Anonimowy pisze...

Dzięki waszym negatywnym komentarzom postanowiłam przeczytać Bikini i nie żałuje..niektórzy zachwycają się Masłowska..a ja cenię Pana Wiśniewskiego i polecam. Filolodzy nie potrafią już czytać normalnie...

ania.m0@op.pl pisze...

hmmm...
zastanawiający jest poziom niektórych komentarzy. Mówię o tych krytycznych. Książka może się podobać, lub nie. Zależy to od gustu, upodobań, itp. Jeżeli komuś się nie podoba to owszem, powinien głośno o tym mówić, ale zamykając swoją wypowiedź w ramy konstruktywnej i wartościowej krytyki, czym jak mniemam służą tego typu strony. Czytając niektóre negatywne komentarze mam wrażenie, że piszą je zazdrośni niedoszli poeci, którym robi się lżej po publicznym płytkim krytycyzmie, a złość wzbudza w nich jakikolwiek pozytywny komentarz czytelnika. Bikini jest pierwszą książką Wiśniewskiego, którą przeczytałam i nieuprzedzona, z początkowo neutralnym nastawieniem mogę z zupełnie czystym sumieniem tę pozycję polecić. Moim zdaniem ciekawy język przeplata się z niesamowitymi niuansami życia głównych bohaterów. Do tego niesamowite napięcie towarzyszące każdej stornie, niejednokrotnie narastające do tak wysokiego poziomu, że chce się "przeskoczyć" o kilka kartek, żeby dowiedzieć się jak skończy się dana sytuacja. Książa naprawdę godna polecenia :)

Anonimowy pisze...

Żenujące. Twój tekst wydziela przykry aromat idiotycznego sarkazmu.Banalne słownictwo aż razi oczy.

Zastanawia mnie fakt,jak oceniłbyś książkę znanego polskiego seksuologa,pod równie znanym tytułem A może wypróbujesz swoje krytyczne oko na "Czy mężczyźni są światu potrzebni"J.L. Wiśniewskiego?.

Anonimowy pisze...

Ja podobnie jak wielu przedmowcow, po lekturze Samotnosci w sieci unikalam jak ognia kolejnych dziel pana Wisniewskiego. Bikini polecila mi mama, jeszcze nie skonczylam, jestem mniej wiecej w polowie słuchania audiobooka, ale niestety juz wiem, ze moje sympatie do autora raczej sie nie zmienią. Totalny chaos - tak bym podsumowala tą książke.Caly czas sie zastanawiam o co autorowi chodzi i zywie nadzieje ze do konca kasiążki znajde odpowiedz.

Margarita35 pisze...

moim zdaniem najlepsza ksiązka pisarza pełna rozmachu i wielowatkowosci, barw z wartka kacją i sensownymi bohaterami zabrałam ja na 3 miesieczny wyjazd a połknęłąm w ciagu 18 godz.. od kiedy przeczytałam "Bikini" "S@motnosc" wydaje mi sie nudna bezbarwna i pozbawina sensu..o filmie nie wspomne bo jest BEZNADZIEJNY!!!po TEJ ekranizacji obiecałam sobie NIGDY nie ogladac filmów na podstawie ksiązek

Anonimowy pisze...

Mnie książka zachwyciła swoją innością. Pana Wiśniewskiego książek przeczytałam dużo, zakochałam się w Samotności w Sieci i Scenach z życia za ścianą. Podziwiam autor za to, że potrafi tak przekazać emocje. Bikini mnie nie rozczarowało, dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy, które nie były wyssane z palca, bo tym okresem historii się pasjonuję. Polecam.

Anonimowy pisze...

I am regular reader, how are you everybody?
This article posted at this web site is really nice.
My webpage ; Swinsuit Hentai With Bigboobed Doggystyle Fucked Hard

Anonimowy pisze...

Książka bardzo ciekawa, coś pomiędzy Remarque'm a Vonnegutem. Na pewno nie dla każdego, co najdobitniej pokazuje ilość krytycznych, mało merytorycznych wpisów.

Angela P. pisze...

Jak dla mnie to fantastyczna książka. Bardzo poruszająca i mądra.
Dlatego też moja recenzja bardzo różni się o tej tutaj:)
http://ksiazki-moja-kofeina.blogspot.com/2013/07/janusz-l-wisniewski-bikini.html

Elżbieta Mirosława pisze...

Przerażająca jest ta pańska opinia panie Jarosławie!
No nie mogę tu się wyrażać,bo nie wypada, ale chętnie sięgnęłabym po słownictwo właśnie z Bikini.
Daj nam Boże o wielu,wielu więcej takich autorów jak J.L.Wiśniewski i takich książek jak Bikini.

Chyba że to tak celowo Pan napisał - przewrotnie,nieprawdziwie,po to by wywołać dyskusję , dla sławy tejże lektury- co?

Co to ma za znaczenie kiedy w "Bikini" poznali się główni bohaterowie?
Tu główna rolę gra historia.Opinie o wojnie,zwłaszcza o jej zakończeniu, nieznane większości Polaków.
Pamięta Pan kogo nazwano złą teściową -co?
A może trzeba by przeczytać de novo ? Można też wysłuchać jako audioksiążki.
Lektor zaiste znakomicie wybrany.
Kłaniam się tym,którzy wyrazili w komentarzach opinie wskazujące na zrozumienie ponadczasowego przesłania tej niezwykłej książki.