
Paul rozumie alienację przyjaciela i decyzję Allmeyera o wyjeździe na front wojny przecież zupełnie obcej oraz odległej dla jego rodaków, Niemców. Tam unika kontaktu z innymi dziennikarzami. „Wyobrażam sobie, że trzymał się możliwie jak najdalej od swoich kolegów, żeby nie mieć przed oczami przez cały czas obrazu samego siebie”. Allmeyer doświadcza bólu, przemocy i niesprawiedliwości tylko po to, by nie pamiętać, nie myśleć o samym sobie. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego losy tego samotnika z tak wielką ochotą chce opisać Paul? I dlaczego pewien dziennikarz tak bardzo zaczyna się interesować losem zarówno nieżyjącego, jak i tego, który pragnie stworzyć historię życia, jakiego już nie ma?..
„Kiedy raz przeżyło się potyczkę, kiedy widziało się ją z bardzo bliska, dwie trzecie literatury pięknej można sobie darować”. Czy można sobie darować tę książkę, opowiadającą przecież o wojnie na Bałkanach, a tak naprawdę wędrującą po zakamarkach ludzkiej psychiki, skrzywdzonej i krzywdzącej; nazbyt wrażliwej i jednocześnie obojętnej na wszystko dookoła? Czy wojna, która toczy się tak daleko od spokojnego Hamburga, w którym bohaterowie żyją na co dzień, może trwać na przekór upływowi czasu i zmiennym realiom? „Albo jest się całkiem na wojnie albo wcale”. Taką zasadę wyznawał Allmeyer i te słowa mogą odnieść się do tego, jak żyją mężczyźni opisani w „Rzemiośle zabijania”. W nich samych rozgrywa się okrutna wojna i ich samych pożerają wewnętrzne utrapienia. Kobiety z powieści Gstreina to z kolei dość tajemnicze istoty, które mają za zadanie łączyć codzienność z tym, co było. Paul ze swą kochanką Heleną wyjedzie do Chorwacji, by lepiej zrozumieć, co czuł Allmeyer (na pewno o niego chodzi?). Żona Allmeyera, Isabella będzie pomagała dostać się we wspomnieniach tam, gdzie jej mąż był całkowicie sam i nie chciał żadnego towarzystwa. Kobiety są obok, "przezroczyste", efemeryczne. Tak jakby nie włączały się do biegu zdarzeń, a przecież uczestniczą w nich…
Warto także podkreślić, że autor „Angielskich lat” niezwykle sugestywnie portretuje sposób, w jaki na Bałkanach postrzega się swoich i obcych. Kategoryzowanie, dzielenie, wzajemne separowanie się od tych, którzy mogą być niebezpieczni to także sposób, w jaki działa wiele społeczeństw od dawna już nie pamiętających konfliktów zbrojnych. Allmeyer próbuje przyjrzeć się z bliska wojennym podziałom, a w gruncie rzeczy w tych podziałach nadspodziewanie szybko odnajduje odpowiedzi na proste pytania, jak choćby takie – dlaczego tam pojechał?
Czytelnik może zadawać sobie podczas czytania zupełnie inne pytanie. Dlaczego los Allmeyera staje się z czasem obsesją Paula i dlaczego ta obsesja staje się dramatem? Jak wiele o konflikcie wojennym w skali światowej może opowiedzieć jeden człowiek, w dodatku taki, który nie żyje, a którego historia zaczyna żyć ponownie w innych?
I jeszcze jedno, co warto zauważyć. Gstrein od początku do końca posługuje się jedynie sugestiami, pozwala swym bohaterom analizować wszystko to, co się dzieje i snuć rozmyślania w taki sposób, że żaden punkt widzenia na różne sprawy nie wydaje się przekonujący. Przekonuje forma tej książki, dzięki której można sobie zadać więcej pytań, niż udzielić odpowiedzi.
Wydawnictwo Czarne, 2009
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz