Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2014-11-04

"Jedwabnik" Robert Galbraith

Wydawca: Publicat/Wydawnictwo Dolnośląskie

Data wydania: 24 września 2014

Liczba stron: 480

Tłumacz: Anna Gralak

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena det: 39,90 zł

Tytuł recenzji: Strike i sekrety wydawców

Mamy kontynuację losów londyńskiego detektywa z kornwalijskim rodowodem - wielkiego i inteligentnego Cormorana Strike'a. J. K. Rowling błyskawicznie uwinęła się z napisaniem kolejnej książki w cyklu i tym razem ostrze swej ironii pod pseudonimem literackim skierowała na przestrzeń, z której sama wyrasta. Po sportretowaniu świata mediów i celebrytów w "Wołaniu kukułki" tym razem przeczytamy o tym, jak odrażający może być literacki światek, w którym autorzy, redaktorzy, wydawcy oraz agenci kopią pod sobą dołki z zaskakująco dużą determinacją i gdzie utrzymać się można w kręgu medialnego zainteresowania tylko dzięki soczystym sensacjom oraz kontrowersyjnym książkom. W ten bardzo hermetyczny i przesiąknięty animozjami świat wkracza Strike wraz ze swą sprytną asystentką Robin, której charakterystykę poszerzono w powieści i uczyniono z niej nareszcie wyraźną bohaterkę drugiego planu, a nie epizodyczny dodatek do fabuły jak w poprzedniej książce o detektywie z trudną przeszłością.

Robert Galbraith to marka nowego cyklu kryminałów w starym angielskim stylu. Tym razem jednak do książki wprowadzone zostanie dużo krwi i brutalne morderstwo. Ofiara z pewnością robi wrażenie. Mało przystaje do całości detektywistycznej fabuły, ale mrozi krew w żyłach i każe podążać trudną drogą ku ujęciu psychopatycznego mordercy wyprzedzającego o kilka kroków zarówno londyńską policję, jak i sprytnego Strike'a. Perwersja doskonała, zatarte wszelkie ślady, spektakularnie okaleczone zwłoki i tajemnica tego, skąd wzięto inspirację do tak przerażającej zbrodni. Nie sposób tego czytać bez wypieków na twarzy!

Dużo bardziej przerażające wydaje się jednak odkrywanie w powieści tego, co tworzy codzienność brytyjskich wydawców. Galbraith trochę przesadza, mocno przerysowuje i lekko szarżuje. Cormoran Strike otrzymuje zlecenie od żony zaginionego pisarza Owena Quine'a, która chce dowiedzieć się, gdzie tym razem przepadł niewierny mąż, wielokrotnie w przeszłości znikający bez zapowiedzi. Strike ma trudny orzech do zgryzienia. Następujące po sobie fakty kierują uwagę śledczych nie tam, gdzie spogląda kornwalijski olbrzym. A zamieszani w zniknięcie Quine'a mogą być wszyscy, których sportretował w mrocznej gotyckiej bajce przepełnionej perwersją. Jest więc jego agentka literacka Liz, wydawca Daniel Chard, redaktor Jerry czy kolega po piórze, wielkiej sławy autor Michael Fancourt. Każdy z nich ma na sumieniu grzechy, które w symboliczny sposób zostały ujawnione na kartach powieści, jaka nieoczekiwanie znalazła czytelników w branży poprzez nieuwagę albo celowe rozprowadzenie maszynopisów do tych, którzy mogli się w nim przejrzeć.

Galbraith zadaje kilka zasadniczych pytań o kształt i kondycję współczesnego środowiska literackiego. Oczyma Strike'a ocenia związki literatury z życiem oraz odkrywa sam proces jej tworzenia. Przyglądamy się światu wzajemnej nieufności, w którym kompleksy, lęki, niepokoje oraz rozbuchany egoizm tworzą relacje oparte na zależnościach, o jakich nie myśli czytelnik, a które stale stoją na drodze wydania w takiej, a nie innej formie konkretnego tytułu. Nie ma w zasadzie nikogo, kto w świecie literackim tej powieści wzbudziłby sympatię albo zaufanie Strike'a. Detektyw zapoznaje się z niewydaną książką "Bombyx Mori" i dostrzega szereg zależności między znanymi w branży ludźmi, dla których publikacja tej rzeczy byłaby katastrofą. Skomplikowana intryga dodatkowo utrudnia rozeznanie w tym, kto jest jednoznacznym wrogiem autora i kto bierze odpowiedzialność za to, że kontrowersyjna fabuła dociera do coraz to nowych osób, stając się jednocześnie opisem rzeczywistości nie tak daleko odbiegającej od prawdziwego świata odpowiedzialnych za redakcję i wydawanie książek.

"Jedwabnik" zaskakuje zwrotami akcji przede wszystkim dlatego, że autorka postarała się o to, by na drodze Strike'a stawały wieloznaczne postacie, ustawicznie skrywające jakieś sekrety. Z rozmów prowadzonych przez detektywa i jego asystentkę wyłania się obraz piekła, jakie fundują sobie nawzajem wszyscy odpowiedzialni za kształt brytyjskiej literatury. Są gotowi poświęcić wiele dla sławy medialnej, a jednocześnie czujnie chronią sekrety branży, o których media nigdy nie powinny się dowiedzieć. Cormoran Strike penetruje najbliższe środowisko zaginionego - pisarza sprawiającego wrażenie skandalisty, który skupia się na sobie, przekonany jest o swej wielkości, czuje się ponad wszystkim, a jednocześnie doskonale wie, jakich środków formalnych użyć dla krytyki własnego otoczenia, by samemu pozostać twórcą bez skazy. Poznaje bliżej zleceniodawczynię żyjącą w cieniu męża oraz jego upośledzoną umysłowo córkę, z którą - jak można przewidzieć - Galbraith wiąże finałowe rozwiązanie kryminalnej intrygi.

Obok wspomniana Robin, dla której J. K. Rowling wydaje się bardziej czuła. Asystentka Strike'a szykuje się do ślubu z narzeczonym. Matthew nie darzy sympatią jej pracodawcy. Robin jest w potrzasku - z jednej strony pragnie nadal się rozwijać przy Cormoranie, wychodząc gdzieś poza biurowe obowiązki, z drugiej jednak nie chce tego robić kosztem związku, w jakim pojawiają się coraz to nowe pęknięcia. Rysy widzimy także w biografii Cormorana Strike'a. Po rozwiązaniu zagadki śmierci celebrytki opisanej w pierwszej części cyklu otrzymuje wystarczająco dużo nowych zleceń od bogatych oraz zdradzanych, aby przede wszystkim wynająć mieszkanie i poczuć się niezależnym. Strike sytuuje się na życiowym marginesie na swoje życzenie i jego decyzje wynikają z prób odcięcia się od tej części opresyjnej przeszłości, po której śladem jest kikut nogi czy wspomnienia byłej dziewczyny, jaka wkrótce weźmie ślub z innym.

Jak widać Robert Galbraith nie zaniedbuje warstwy obyczajowej powieści, bo mimo intensywnego śledztwa, otrzymujemy ciekawe rozwinięcia historii sygnalizowanych jedynie w "Wołaniu kukułki". Sam "Jedwabnik" jest powieścią napisaną bardzo dobrze i nie sposób znaleźć w niej jakichś słabych punktów. Odważne wydaje się ironiczne portretowanie środowiska wydawców oraz pisarzy i być może tą książką Rowling narazi się wielu równie silnie, co jej powieściowy Quine. Miejmy nadzieję, że nie będzie to miało tak dramatycznego finału jak w powieści, bo smak na poznawanie kolejnych części przygód Strike rośnie po "Jedwabniku" jeszcze bardziej.

Brak komentarzy: