Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2008-09-28

"Opowieści chłodnego morza" Paweł Huelle

Myślę, że w najnowszym zbiorze opowiadań Pawła Huellego tytułowe morze swym szumem ma jedynie łagodzić dramatyczne napięcia, jakie rodzą się podczas życiowych zmian doświadczanych przez bohaterów. Morze będzie specyficznym łącznikiem między tekstami, ale tak naprawdę tylko jedna miniatura („Depka – Rzepka”) ściśle jest z nim związana, snując mroczną legendę morską. Pozostałe teksty sytuują się co prawda w nadmorskich realiach, słychać i widać w nich majestat Morza Bałtyckiego, jednak prawdziwym leitmotivem zbioru wydaje się Księga i słowa w niej zapisane, które prowadzą nas przez zawiłą drogę transcendentnych przemian, jakie dokonują się w życiu bohaterów Huellego. Autor prezentuje historie, które pozornie nie są ze sobą powiązane - po to, by pokazać, że ludzkie istnienie i ludzka świadomość zależne są od języka, w jakim się o nich opowiada i od słów, które w poszczególnych opowiadaniach tworzą spójne i przepojone humanistyczną mądrością rozdziały jednej życiowej księgi. Taką księgę mądrości, księgę prawdy o istocie człowieczeństwa i księgę egzystencjalnego proroctwa oddaje do naszych rąk gdański prozaik w postaci „Opowieści chłodnego morza”.

Przyjrzymy się księgom, jakie pojawiają się w historiach Huellego. Ta najważniejsza to Biblia. W opowiadaniu „Mimesis” otwierającym zbiór i w „Pierwszym lecie”, stanowiącym jego zamknięcie, pojawi się ona na prawach czegoś, co hierarchizuje świat wartości i nadaje ludzkiemu życiu sens. Menonitka, bohaterka „Mimesis”, odtwarza dramatyczne losy społeczności, która kierując się zapisami Biblii, chciała za wszelką cenę naśladować Boga. Ona także przez lata myślała o tym, że zapisy Księgi uporządkują jej los, ale pod wpływem dramatycznej miłości, jakiej zaznała, straciła wiarę nie tylko w mądrość tych zapisów, ale także w Boga. Kobieta zauważa, co przyniosło zarówno jej, jak i ludziom z jej społeczności bezwarunkowe podporządkowanie się zapisom Księgi. O menonitach wypowiada się następująco: „Mówią, że naśladują Boga. Ale czy człowiek może porwać się na takie sprawy? Za wysoko! Dlatego ich życie to udręka, bo kiedy im się nie udaje, są okrutni, niech mi pan wierzy, doświadczyłam tego”. W „Pierwszym lecie” natomiast bohater odbywa sentymentalną podróż do miejsca, w którym rozkwitła jego pierwsza miłość. Znaleziona przez kochanków Księga zostaje wyrzucona, albowiem nie sposób odnaleźć w niej prawdy przekazu, której tak gorliwie szukali menonici z „Mimesis”. Ta sama Biblia – tyle że napisana brajlem i w hebrajskim przekładzie – zostanie włożona do rąk zmarłego Lucjana z opowiadania „Poczta rowerowa”. Niewidomy filolog odchodzi ze świata żywych, symbolicznie odbierając przekaz, któremu zawsze był wierny i który pomógł mu odnaleźć sens własnego istnienia (a z którego odszukaniem problemy ma drugi bohater tego opowiadania, młody student doświadczający przełomu wydarzeń sierpniowych 1980 roku w Gdańsku). Z prawdami objawionymi w Księdze konfrontuje się szwedzki pasterz w opowiadaniu „Öland”, kryjący w sobie mroczną tajemnicę młodości i odnajdujący wolność oraz spełnienie w chwili tej konfrontacji. Pojęcie wagi przekazu pisma świętego otworzy Bjornowi drogę do prawdy, której nigdy nie rozumiał, bo nie potrafił jej zrozumieć.

Chińska Księga Przemian towarzyszyć będzie na drodze odkrywania tajemnic bolesnej przeszłości powracającemu po latach do Polski mężczyźnie, który spotka się z pewnym doktorem ofiarującym mu zbawienny sen („Doktor Cheng”). Swoją własną księgę życia próbuje zapisywać w pamięci Joachim von Kotwitz. Tworząc ją, bohater „Abulafii” próbuje za pomocą uniwersalnego języka strząsać orientalny piasek towarzyszący mu w niewoli ze wspomnień o młodości, którym nadaje nowych znaczeń. Mamy u Huellego także księgę pozwalającą wyjść naprzeciw podobnym wspomnieniom w postaci katalogu wysyłkowego firmy specjalizującej się w produkcji zabawek, obecnie już jednak zupełnie innych od tych, które wzruszały i pobudzały wyobraźnię bohatera. Człowiek ten jako mały chłopiec odkrywał w sobie fascynację, którą jako dorosły ponownie chce w sobie rozbudzić („Franz Carl Weber”).

Wieloznaczność ksiąg, jakie odgrywają rolę w życiu bohaterów opowiadań Huellego koresponduje z różnie przedstawionym motywem wędrówki, w której – co istotne – ważne jest cofnięcie się w przeszłość, odnalezienie w niej więzi z teraźniejszością i pożegnanie się z pustką oraz marazmem. Bohaterowie opowieści z morskim szumem w tle wielokrotnie muszą zmierzyć się z demonami przeszłości, pokonać je, nadać wspomnieniom nowe znaczenie i rozpocząć inne życie, żegnając się w starym ze swą samotnością i wyalienowaniem. Odbywa się to w różny sposób, ale za każdym razem prowadzi do rozwiązań niezwykłych, a w swej niezwykłości dodatkowo magicznych – zmieniają one bowiem nie tylko życie bohaterów, ale także ludzi, którzy w tym życiu im towarzyszą.

Autor „Weisera Dawidka” w swych egzystencjalnych etiudach o sensie życia nadawanym przez słowa ksiąg bądź odnajdywanym w kontakcie z przeszłością prezentuje erudycję i subtelność doskonałego pisarskiego stylu. Lektura jego opowiadań nie będzie jednak lekturą lekką. Zmuszeni będziemy zmierzyć się z licznymi symbolami, z odniesieniami do istotnych tekstów kulturowych, głównie z dziedziny filozofii i religii. Huelle po raz kolejny udowadnia, że jest pisarzem ważnym i piszącym o ważnych dla każdego człowieka sprawach. Tym razem skupia się na początku, zmianie i końcu. Czyni to z elegancją i wielką mądrością, których można tylko pozazdrościć.

Wydawnictwo Znak, 2008

Brak komentarzy: