Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2009-06-29

"Gorączka w Hawanie" Leonardo Padura

Tak się zdarza, że kiedy sięgam po jakąś kryminalną opowieść, zawsze trafiam do interesującego miasta. Miałem więc okazję przyjrzeć się bliżej Rejkiavikowi w powieści „Trzeci znak” Yrsy Sigurðardóttir i wędrować ulicami Frankfurtu nad Menem na kartach „Zbyt pięknej dziewczyny” Jana Seghersa. Tym razem, idąc tropem kryminalnego wątku, przemierzałem Hawanę. Dzięki wydawnictwu Znak napisana blisko dwadzieścia lat temu powieść Leonarda Padury wprowadza polskiego czytelnika w mroczną opowieść z ciepłą, kubańską zimą w tle.

Mamy początek 1989 roku i dowiadujemy się, że w noc sylwestrową przepadł bez wieści dyrektor firmy należącej do Ministerstwa Przemysłu. Szybko okazuje się, że Rafael Morín jest znajomym z dawnych lat prowadzącego śledztwo porucznika Maria Condego i że człowiek ten bynajmniej nie jest tak wspaniałym, wielkodusznym i czystym etycznie obywatelem, za jakiego mieli go wszyscy ci, z którymi pracował i żył. Zniknięcie Rafaela związane jest z kilkoma wątkami, które snute są malowniczo przede wszystkim dlatego, iż w tle poznajemy codzienność Kubańczyków i różne oblicza Hawany, po której wozi porucznika jego współpracownik sierżant Manuel Palacios. I choć historia rozwija się niespiesznie, choć toniemy w oparach tytoniowego dymu i dużych ilościach rumu, który wlewają sobie do gardeł bohaterowie książki, jest to jednak opowieść, która może zaciekawić. Tym bardziej, że w tle mamy wątek miłosny i opowieść o pięknej Tamarze, żonie Rafaela i obiekcie westchnień nieszczęśliwego Condego jeszcze z czasów szkolnych.

Jak to w klasycznym kryminale, najbardziej wyrazista powinna być postać prowadzącego śledztwo. I jest tak w istocie. Mario Conde to mężczyzna, który z początku nie budzi sympatii. Rozpoczyna dzień skacowany, nie może się utrzymać w pozycji pionowej, utyskuje na to, że szef odbiera mu wolny weekend i każe zajmować się sprawą, która go nie interesuje. Kiedy Conde zapozna się bliżej z tym, czym się ma zajmować, zrozumie dość szybko, że prowadzone przez niego śledztwo nie będzie takie zwyczajne. Rafael bowiem od lat budził zazdrość Condego. Porucznik zazdrościł mu dziewczyny, nieposzlakowanej opinii wzorowego ucznia i studenta, wspaniałej kariery i umiejętności porywania tłumu za pomocą płomiennych przemów. Podczas gdy Rafael zdobywał kolejne dyplomy i odznaczenia, Conde zmagał się z licznymi wątpliwościami natury egzystencjalnej i w efekcie został policjantem, zgorzkniałym i smutnym.

Bo Conde to tak naprawdę bardzo wrażliwa dusza i możemy się o tym niejednokrotnie przekonać. Chciał zostać pisarzem, nie udało się. Jaką książkę chciał napisać? „Coś eleganckiego i wzruszającego, bo choć natknął się w życiu na zbyt wiele rzeczy łączących te dwie cechy, jakoś coraz bardziej ich potrzebował”. Tymczasem w swym trzydziestoczteroletnim życiu zaliczył jedynie dwa rozwody i boryka się z samotnością, choć potrafi być także przyjacielem o wielkim sercu dla Carlosa Chudego, który po latach nie jest już ani chudy, ani też zdrowy i wydaje się, że jego czas jest policzony. Mario Conde to mężczyzna smutny i rozżalony, ale nie traci przez to uroku osobistego, co dostrzega Tamara i dość szybko z żony opłakującej zaginionego męża staje się nęcącą kochanką, w której ramionach Conde próbuje zapomnieć o tym wszystkim, co mu się w życiu nie udało.

Padura wplata do narracji szereg wspomnień z młodości swojego porucznika, dzięki czemu lepiej rozumiemy motywy jego postępowania i dokładniej poznajemy ludzi, z którymi podczas śledztwa się styka. Dzięki retrospekcjom możemy także zbudować sobie w wyobraźni własny obraz Rafaela i snuć rozważania na temat tego, co się z nim stało. „Gorączka w Hawanie” jest zatem powieścią o tym, w jaki sposób przewrotnie przeszłość łączy się z teraźniejszością i o tym, co z tego może wyniknąć. A wszystko w interesującej scenerii Hawany, która tętni życiem i w której jest bardzo ciepło, bo to przecież kubańska zima.

Realia życia w komunistycznej Kubie to dodatkowa atrakcja tej książki. Zdezelowane łady jeżdżące ulicami, punkty Komitetu Obrony Rewolucji inwigilujące mieszkańców na każdej ulicy, pyszne potrawy, ich smaki oraz zapachy – choćby cygara. Nieodłączne „towarzyszu” przy każdej rozmowie i sygnały o tym, że najczęstszym przestępstwem w kraju jest ucieczka z niego w wiadomą stronę, w wielu przypadkach przypłacona życiem. Ulice, skwery, urocze hawańskie knajpki i muzyka, która łagodzi obyczaje i nastroje. Mimo zimy w Hawanie, jest tam gorąco i kolorowo. A Padura zręcznie tę hawańską gorączkę opisuje.

Tych, których – jak mnie – zaintrygują losy porucznika Condego, z pewnością ucieszy fakt, że już niebawem wydana zostanie kolejna książka Padury. Tymczasem zachęcam do egzotycznej podróży do Hawany. Kryminalnej, ale nęcącej.

Wydawnictwo Znak, 2009

1 komentarz:

Judytta pisze...

Mam ją na stanie z bibl.czyli jest szansa że mi się spodoba.