
Od pierwszych stron Navarro zaraża specyficzną atmosferą oczekiwania i zagrożenia. Rzym, po którym narrator wędruje w tylko sobie znany sposób, oczekuje na spełnienie groźby islamskich terrorystów, którzy zapowiedzieli Włochom koniec, których ultimatum niebezpiecznie łączy się z coraz to nowymi aferami politycznymi, i o których tłumacz dowiaduje się od ekonomisty Mazottiego. Sam Mazotti jest tak samo dwuznaczny jak tajemniczy duchowny Wolff-Wapowski ze swoją konspiratorską działalnością, pisarz Trenti, którego powieści tłumaczy narrator i Francesca, jego kochanka uwikłana w zależności wpływające także na opowiadającego o jej losach. „Finalmusik” to symfonia różnie brzmiących opowieści, wzajemnie się uzupełniających, ale także komplikujących. Jeżeli dołożymy do tego zagadkową opowieść o morderstwie wojskowego w pewnym wagonie za czasów rządów Mussoliniego, powstanie historia wielowątkowa i żywa na wiele różnych sposobów. I tym, co w nowej książce Justa Navarro zwraca uwagę, jest umiejętność takiego połączenia wątków, by uczynić z książki niepowtarzalne świadectwo istnienia w fikcji.
Motyw pożegnania funkcjonuje w tej powieści wielopłaszczyznowo. To nie tylko pożegnanie z miastem, ale także z tym, kim było się wcześniej. „Finalmusik” w tym znaczeniu jest książką sentymentalną, ale jednocześnie opowieścią, która nie manipuluje prostymi emocjami czytającego. Navarro dotyka wielu problemów współczesnego świata, osadzając te problemy w odległej historii, a potem tworząc pomost między tym, co było a tym, co jest. Nie bez znaczenia jest także fakt, że mamy do czynienia z opowiadaczem odpowiedzialnym za słowa innych i na co dzień kryjącym własne między cudzymi. Jeżeli jeszcze zwróci się uwagę na to, jak ważne są dla niego wspomnienia z Bolonii i spotkania z professoressą od semiotyki, „Finalmusik” ożyje jako książka językowych znaków i struktur oraz ich wzajemnych zależności. Navarro bowiem tworzy opowieść o tym, jak trudno niezależnie o czymś opowiadać i jak bardzo zawikłane mogą być związki między realnym światem a sposobami jego opisywania.
Trudno jednoznacznie określić, czy w tej książce chodzi bardziej o to, co się dzieje czy też o to, co może się wydarzyć. Pewne jest natomiast, iż „Finalmusik” jest swoistym eksperymentem narracyjnym, któremu poddaje się także człowiek opowiadający nam tę historię. Warto ją znać i warto pozostać w szczerym zdumieniu, bo Navarro tym razem ujawnia się jako twórca pytań, nie odpowiedzi.
Wydawnictwo MUZA, 2010
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz