Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2014-05-22

"Wszystkie dzieci są zdolne. Jak marnujemy wrodzone talenty" Gerald Hüther, Uli Hauser

Wydawca: Dobra Literatura

Data wydania: 20 maja 2014

Liczba stron: 208

Tłumacz: Andrzej Lipiński

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena det: 34,90 zł

Tytuł recenzji: Czego nie dostrzegamy w dzieciach?

Skąd wziął się - prowokacyjny poniekąd - tytuł książki, którą wspólnie napisali niemiecki dziennikarz i profesor neurobiologii? Warto już na wstępie oddać głos samym autorom. "W obliczu niemożności jednoznacznego ustalenia źródeł szczególnych uzdolnień oraz wątpliwej jakości kryteriów ich oceniania nasuwa się tylko jeden wniosek: wszystkie dzieci są bardzo uzdolnione". Gerald Hüther i Uli Hauser próbują na kilka sposobów pokazać, jak nieograniczone uzdolnienia mogą tkwić w każdym z dzieci i jak szybko współczesny świat z obecnym modelem edukacji uzdolnienia te potrafi dusić w zarodku. Jest to książka, która w bardzo ogólnym sensie wskazuje naprawdę fatalną pozycję dzieci w XXI wieku. Zbyt wiele jest im odbierane, a otrzymują w zamian mnogość propozycji rozwoju, przy których pyta się często o to, jak kształcić i wychowywać, ale prawie nigdy nie zadaje pytania, czemu te procesy mają służyć.

Dzisiaj bycie niemieckim dzieckiem jest co najmniej opresyjne. Okolice żłobków, przedszkoli czy szkół nie są atrakcyjnymi miejscówkami dla spragnionych przede wszystkim spokoju Niemców, którzy z różnych powodów na dzieci się nie zdecydowali i dzieci mieć nie będą. Tymczasem te, które są - tak rzadko widziane na ulicach niemieckich miast - blokuje się bezustannie we wrodzonej ciekawości, pomysłowości i w sposobach, jakimi chcą poznawać świat oraz uczyć się go na swoich, obcych dorosłym warunkach. Zaczynam właściwie od tego, na czym autorzy tej publikacji kończą, ale wydaje mi się właściwe nakreślenie problemu nierozpoznawania u dzieci talentów i uzdolnień poprzez ukazanie kontekstu, w jakim one same muszą poznać świat. Współczesne technologie oferują dziecku tylko konsumpcję już zastanego świata, a nie jego kształtowanie. Za tym idą wszelkie możliwe nakazy, zakazy, ocenianie wedle sztywnych kryteriów, walka o punkty w licznych testach i odzieranie w edukacji ze złudzeń odkrywania rzeczywistości przez pomyłki i błędy. Współczesność dała dziecku niespotykane możliwości szybszego rozwoju i dojrzewania. W nich tkwi mnóstwo pułapek, o których na co dzień nie myślimy.

"Wszystkie dzieci są zdolne" to książka demaskująca przekonanie o tym, iż możemy z powodzeniem formatować dzieci wedle naszych wyobrażeń. W nich między innymi znajduje się błędne przekonanie, iż edukacyjna koncepcja "różnicowania talentów" oraz kostyczny system uczenia pod klucze testów to gwarancja właściwego rozwoju w świecie nastawionym na zysk, zdobywanie i posiadanie. Dziecko tymczasem chce poznawać, uczyć się po swojemu, błądzić, być we wszystko emocjonalnie zaangażowane i przede wszystkim nieprzewidywalne, bo to jego urok i dla wielu nieszczęście.

Hüther i Hauser o współczesnym modelu szkolnictwa wyrażają się w sposób bardzo zdecydowany. "Każdego, kto na początku wierzy, że sensem życia jest realizowanie wyższych celów, szkoła szybko nauczy przeciętności". To szkoła, która nie skupia się na potencjale, talentach i zainteresowaniach uczniów, lecz zmuszona jest ich wszelką aktywność wbić w sztywny gorset wyznaczonych odgórnie narzędzi sprawdzania postępu wiedzy i umiejętności. W takim modelu edukacji wyróżnia się wyraźnie proces sterowania dziecięcą kreatywnością, ale czy naprawdę taki proces jest możliwy? Czy nie łudzimy się tylko, że rozwijamy nasze dzieci i wtłaczamy im wiedzę tak, jak wydaje się to obecnie najlepsze?

Najlepsze i najwłaściwsze dla młodego człowieka jest przecież uczenie się tego, czego sam chce się nauczyć. Poprzez analogię do nauki raczkowania, stawania i chodzenia autorzy podkreślają wagę i znaczenie takiego sposobu uczenia się, który jest tłumiony i kierunkowany na wytyczne uznawane za właściwe do modelowania dojrzewającej świadomości uczącego się dziecka. Hüther i Hauser w ogóle dużo miejsca poświęcają analizie wczesnego życia człowieka, łącznie z okresem prenatalnym. Analizują prawdziwą naturę dziecka-zdobywcy świata i dziecka, które mierzy się z trudnościami, ucząc poprzez doświadczenia. Tę naturę cechuje przede wszystkim otwartość, która zamykana jest brutalnie w wyznaczone ramy - nie tylko w szkole, ale także w codziennym życiu wśród rodziców, jacy jeszcze przed urodzeniem potomka potrafią zaplanować jego życie i rozwój z najdrobniejszymi szczegółami.

"Wszystkie dzieci są zdolne" to publikacja, która zawierać może rozważania trywialne, niekiedy boleśnie banalne, zaskakująco oczywiste i równie zaskakująco wypierane z codziennego myślenia, w którym ważne jest, by wtłoczyć dziecko w instytucjonalne ramy oraz sprawdzić jego potencjał za pomocą testów, średnich i kryteriów oceniania. Autorzy pokazują procesy rodzenia się różnorodnych talentów i sugerują drogi ich rozwoju, ale nade wszystko zwracają uwagę na to, co talenty blokuje lub marnuje.

Wszelkie środki zastępcze w wychowywaniu, ciągłe kompensacje różnorodnych braków - dzisiejsze dzieci żyją w naprawdę smutnym i męczącym dla nich samych świecie oczekiwań, jakie stawiają przed nimi wszyscy ci, którzy nie potrafią zajrzeć do środka innego świata. Wewnątrz kryją się wciąż tłumione i modyfikowane dziecięce pragnienia przeżywania oraz uczenia się otoczenia zdecydowanie inaczej, niż chcieliby dorośli. Ta książka nie jest publikacją, która daje gotowe recepty, szczęśliwe rozwiązania i wskazuje, w którym miejscu popełniamy błędy, nakazując dziecku uczyć się wbrew temu, jak samo może i chce. To w gruncie rzeczy zbiór swobodnych przemyśleń na temat współczesnego systemu edukacji oraz wychowywania dzieci. Selekcjonowania ich. Wskazywania miejsc, jakie mają zająć w doskonale zorganizowanych społeczeństwach. To rzecz ważna z punktu widzenia pedagogicznego, ale także socjologicznego i filozoficznego po trosze. Gerald Hüther i Uli Hauser starają się udowadniać, jak bardzo możemy krzywdzić dzieci właśnie wtedy, gdy jesteśmy przekonani, iż działamy dla ich dobra. Warte przeczytania i przemyślenia!


PATRONAT MEDIALNY

3 komentarze:

Damian Cal pisze...

Akurat można tę książkę kupić całkiem tanio, bo 22zł, więc chyba warto...

__
http://www.nvc.zgora.pl/

Aleksandra pisze...

Jakże prawdziwe, jakże zgodne z moimi poglądami na temat polskiej szkoły, nauki "pod testy" i dla punktów...Smutna to prawda...

Franciszek Arguellowski pisze...

Szkoda, że Wydawnictwo nie wypuściło wersji elektronicznej.