Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2015-08-24

"Czy jest ktoś, kto cię kocha" Kalin Terzijski

Wydawca: Książkowe Klimaty

Data wydania: 7 sierpnia 2015

Liczba stron: 196

Tłumacz: Hanna Karpińska

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena det.: 37 zł

Tytuł recenzji: Sofijscy poszukujący...

Gdy czytałem opowiadania Kalina Terzijskiego, który czule nacina wielkomiejską tkankę niespełnionych uczuć i utraconych nadziei, chodziła mi po głowie myśl, że ktoś już kiedyś opowiadał mi podobne historie, tylko nie wędrowałem wtedy po Sofii, lecz po innym europejskim mieście. Po lekturze kilku opowiadań przypomniałem sobie - to Aleš Čar i jego "Awaria", podobny dramat rozpisany na piętnaście różnych historii (u Terzijskiego jest szesnaście, ale jeśli odliczyć symboliczną opowiastkę o dylematach Sinobrodego i Śpiącej Królewny, mamy taką samą liczbę miejskich opowieści). Lublana była centrum wszechświata i piekła zagubionych w sobie bohaterów Čara. Tamten zbiór był z pewnością dużo bardziej mroczny i bezkompromisowy, pewnie też ze względu na narrację - bułgarski pisarz stosuje dystans trzecioosobowej, u słoweńskiego prozaika była to dużo bardziej dramatyczna pierwszoosobowa. Obaj twórcy pochylili się nad codziennymi dramatami, o których nie mówi się i nie pisze. Nad zbędnymi ludźmi i ich osobistymi bolączkami niewykraczającymi poza ściany mieszkania, przestrzeń bazaru, poza sypialnię czy nawet wykop. Terzijski stawia sobie zadanie opowiedzenia o oczywistościach w sposób zupełnie nieoczywisty. "Nasze życie mija na mówieniu jednych i tych samych rzeczy". Ta książka opowie o głodzie miłości na wiele różnych sposobów i za każdym razem inaczej. Bo sztuką jest wyłuskanie różnych odcieni opisywanych emocji, równie wielką co nazwanie jej poprzez symbol, groteskę albo zgrabnie skonstruowany finał opowiadania, gdyż właśnie w wyraźnych puentach tkwi to, co najwyrazistsze w prozie bułgarskiego pisarza.

Tytułowe pytanie zadaje prezenter na antenie radiowej, po czym popełnia samobójstwo. Istotne jest samo pytanie czy też udzielanie na nie odpowiedzi? Terzijski wykorzystuje kontrastowość w swych opowieściach o tym, gdzie i na jakim etapie życia tak rozpaczliwie potrafimy szukać miłości. Obok jej pragnienia pojawia się rozpaczliwa nicość. Miłość albo nienawiść. Czułość albo przemoc. Stawianie wszystkiego na jedną kartę i dzielna walka albo wycofanie i świadomość, że życie pozbawione jest prawdziwej treści. Sofijczycy w tych tekstach starają się przede wszystkim odszukać miłość w tej wielości doznań, którą oferuje im pozornie uporządkowane życie. Terzijski opisuje miłość, która dopiero się rodzi, miłość spełnioną, przegapioną z różnych powodów, uciążliwą i tę enigmatyczną, pozostawiającą ślad jedynie w wózku kloszarda, kolekcjonera cennych rzeczy, porzuconych pamiątek i śladów. Bywa tak, że przeżywa się ją bez świadomości, iż oto staje się to, co może być najlepsze. Bo ludzie z "Czy jest ktoś, kto cię kocha" doceniają jedynie pewien kształt miłości, jego bolesną formę, której nie można opisać. Dużo jest o próbach pogoni za uczuciem, ale równocześnie wiele zgorzknienia i rezygnacji. Miłość to taki cel, który się zarysowuje i blednie gdzieś na horyzoncie. Nie każdy ma odwagę i siłę, by o nią powalczyć.

Bohaterowie większości opowiadań umieją rozmawiać tylko o nieważnych sprawach. Szukają sensu życia i zwykle nie ma w nim miejsca na prawdziwe uczucie. Zaciera się granica między prawdziwym pragnieniem a poczuciem sytości i stabilności. Pozornie mieszkańcy Sofii stają się w tych tekstach ludźmi bez właściwości. "Bułgarzy nie mają już cenzury, dlatego też nie mają własnego poglądu na żadne sprawy i niczym się nie interesują, bo interesowanie się niczym nie jest zabronione". Rozpaczliwie osobni, pielęgnują swoje frustracje aż do późnej starości. Na różnych etapach życia odpuszczają, poddają się monotonnemu rytmowi codziennego życia. Bezwolni, nie potrafią walczyć o prawdziwe uczucia. Kiedy dopada ich jesień życia, mogą być już tylko skryci w skostniałych formach jak staruszkowie z "Problemów ze sprzątaczką" albo popaść w obłęd i wybiec w noc, zabierając ze sobą nóż - jak bohater "Bożego Narodzenia".

Przez świat sofijskich dramatów, łez, obsesji i lęków wędrujemy tak, by widzieć wszystko punktowo. Inicjały zastępują nazwiska, imiona pojawiają się sporadycznie. Motyw wędrówki różnego rodzaju wykorzystuje kilka tekstów i wówczas jesteśmy albo obserwatorami, albo analizujemy i wyciągamy wnioski - często za tych, którzy nie są w stanie się na to zdobyć. Terzijski wprowadza elementy gawędy czy sentencjonalny styl tylko po to, by pytać o sprawy, o które boją się zapytać jego bohaterowie. Skryci w trudnych związkach, nieudolnych relacjach o charakterze flirtu, pośród zgubnych namiętności i nałogów. Są tacy, którzy mają siłę na zmiany w życiu, ale efektów tych zmian już nie dostrzegamy. Panoramiczne wielkomiejskie ujęcie opisywanych problemów daje ich nowe definicje, bo widzimy konteksty, w których dochodzi do różnego rodzaju rozczarowań. Jest i śmierć, zaskakująca i oczekiwana. Czasem ona jedyna jest alternatywą na brak miłości. Wszyscy bohaterowie tej książki dokonali niewłaściwych wyborów albo nie zdecydowali się na pewne działania. Części pozostanie jedynie akceptacja tego, że niczego już więcej od losu nie otrzymają. Być może dlatego, iż tak mało w życiu chcieli dać z siebie innym.

Gdyby nie to, że autor od czasu do czasu puszcza do nas oko i nie przygnębia do końca szarością oraz smutkiem swoich historii, moglibyśmy uznać, iż jego bohaterowie poza przewidywalną nędzą egzystencji mogą utkwić jedynie w nędzy pustki i niespełnienia. Bynajmniej. Brak alternatywy i bolesną wstydliwość opisywanego stanu rzeczy zaznaczały słoweńskie opowiadania Aleša Čara. "Czy jest ktoś, kto cię kocha" każe nam porzucić dane historie i samodzielnie stworzyć ich dalsze ciągi. Jak wspomniałem, istotą wszystkich tekstów są ich dwuznaczne zakończenia. Czasem w jednym zdaniu czy słowie kryje się zagadka opisywana od początku opowiadania. Terzijski wykazuje się empatią i dzięki temu jego teksty są sugestywne. To zbiór do refleksji nad życiem, ale także książka wywołująca jednocześnie uśmiech i zażenowanie. Prawdziwe historie, pewnie częściowo autobiograficzne opowieści. Szesnaście krótkich form o ważnych sprawach. I opowiadające o tym, że nigdy nie mówi się w życiu jednych i tych samych rzeczy.

Brak komentarzy: