Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2018-05-28

„Ogrodnik” Agnieszka Płoszaj


Wydawca: W.A.B.

Data wydania: 9 maja 2018

Liczba stron: 576

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena det.: 36,99 zł

Tytuł recenzji: W imię miłości

Czasami lubię poeksperymentować i zaglądam do książki będącej kontynuacją – z dużą ciekawością tego, czy będę w stanie się w niej odnaleźć, bo pisanie powieści cyklicznych to też duża sztuka, jeśli autor nie chce hermetycznie zamknąć grona odbiorców tylko do grupy ludzi, którzy znają pierwszą część cyklu. „Ogrodnik” był zatem wyzwaniem. Agnieszka Płoszaj nie ułatwia kontaktu z nowymi dla mnie bohaterami, ale tak wprowadza w świat ich doświadczeń, że przy uważnej lekturze można się odnaleźć w tej opowieści. Historii wielowątkowej i naprawdę wymagającej uwagi. Płoszaj buduje symultanicznie dwie pasjonujące historie o miłości, a raczej o tym, do jakich działań może ta miłość prowadzić, jakie pokłady determinacji wydobyć z człowieka i jak zaskakująco kształtować motywy działania tych, którzy dla kochanej osoby są gotowi zrobić wszystko. Jedna z tych historii będzie sentymentalna, lecz niepozbawiona elementów dramatycznych. Druga osadzi się w intrydze kryminalnej, która skradnie tę powieść i odbierze pierwszeństwo śledztwu zaznaczanemu początkowo przez znalezionego trupa młodej dziewczyny, która umyta i pozbawiona elementów piercingu leży w parku na płatkach róż. „Ogrodnik” jest także historią o lojalności, konsekwencji w działaniu, o zamiłowaniu do dzieł sztuki i o bezkompromisowości podłego świata, w którym zagubione są przede wszystkim nastoletnie dziewczyny. Zaskakuje świeżością i dynamiką. Sprawnie operuje językiem potocznym bohaterów, pokazując jego rolę i znaczenie w budowaniu akcji. Jest to kryminał dla koneserów, ale także zgrabnie skonstruowana powieść obyczajowa. O tym, z jakimi brakami i deficytami emocjonalnymi mierzymy się na co dzień, i o konsekwencjach ich niezaspokojenia.

Postacią numer jeden jest Julia Bronicka. Myślę, że ciekawie sportretowana w pierwszej części cyklu, tutaj staje się absolutnym spiritus movens. Julia prowadzi ze swoją wspólniczką kawiarnię, jest w związku z prowadzącym śledztwo policjantem, musi zmagać się z lokalnym gangsterem i zmuszona zostaje do wzięcia udziału w zdarzeniach ogniskujących w sobie chęć zysku połączoną z adoracją piękna pewnego ważnego obrazu. Płoszaj portretuje bohaterkę jako kobietę asertywną, dzielną, niepoddającą się i wyjątkowo inteligentną. Za każdym razem przekonująca i sugestywna – zarówno wówczas, gdy dzielnie walczy z przeciwnościami losu, jak i w momentach zwątpienia, kiedy cała jej siła zdaje się znikać, a Julia nie chce nikomu pokazać, że towarzyszą jej lęk i zagubienie oraz łzy, które stara się ukryć. Julia Bronicka będzie też łącznikiem między dwiema rysowanymi historiami – zupełnie przypadkiem będzie mieć swój udział w wyjaśnieniu zagadki zamordowanej dziewczyny i koncertowo poprowadzi nas przez szereg dramatycznych wydarzeń odciągających na chwilę uwagę śledczych od sprawy denatki, a bezpośrednio związanych z łódzkim światem przestępczym, którego egzemplifikacją jest cyniczny Witold Dales szantażujący Julię.

To także ukochana Tomasza Mielczarka, któremu towarzyszy ogromny dylemat. Jako policjant winien wypełniać obowiązki służbowe. Jako partner Julii wkracza na niebezpieczny teren, w którym to, co dozwolone, łączy się z działaniami, jakich nie powinien podejmować jako śledczy. Tomasz z trudem odnajduje się między światem przestępczym a obowiązkami służbowymi, jednak uczucie do Julii przeważa – będzie zmuszony pomóc jej środkami, jakich nie powinien stosować. Mielczarek funkcjonuje tu zatem jako kochanek, któremu kierunek działań narzuca uczucie, ale także uważny policjant konsekwentnie rozszyfrowujący zagadkę śmierci dziewczyny, z którą powiązani są między innymi prezes banku czy lekarz wykonujący nielegalne zabiegi przerywania ciąży.

Tak, profesor Madecki odgrywa w wydarzeniach dużą rolę. Odnajdziemy zaskakująco dużo punktów wspólnych w tym, co myślą i jak działają Madecki oraz Mielczarek, choć przecież są dla siebie antagonistami i każdy z nich ma inne priorytety. Agnieszka Płoszaj bez dydaktycznego tonu wiąże losy tych dwóch mężczyzn, opowiadając o tym, jak oblicze miłości może zmienić działania oraz system wartości człowieka. Okaże się, że zgon nastolatki będzie powiązany z pewną historią sprzed lat rozgrywającą się w Uzbekistanie. Czas i odległość nie będą tu przeszkodą, bo odnajdziemy wiele powiązań między tym, co wspominane, a tym, co dzieje się właśnie teraz w Łodzi. Mężczyźni walczący o kochające ich kobiety – motyw nieco archaiczny, ale nie w ujęciu, jakie proponuje nam Płoszaj.

„Ogrodnik” to też książka podejmująca trudny temat odpowiedzialności kobiet za siebie w krytycznych momentach ich życia, co obrazują skomplikowane historie bohaterek decydujących się na przerwanie ciąży. Ta powieść to mroczne memento mówiące o uprzedmiotowieniu kobiet – w kontekście seksualności i dramatycznych wyborów będących pokłosiem przypadkowych kontaktów seksualnych. Celowo rozpięty został pomost między Łodzią a Samarkandą, czasami współczesnymi a drugą połową ubiegłego stulecia. Płoszaj sygnalizuje i alarmuje. To, za co czeka kobietę ostracyzm, bywa czasem decyzją okupioną niewyobrażalnym bólem i rozterkami. Retrospekcje dotyczące losów młodych łodzianek pokazują, jak łatwo wpadają one w matnię zależności, których efektem może być ta przerażająca decyzja o przerwaniu ciąży.

To dodatkowo podkreśla, że w kilku wymiarach „Ogrodnik” jest historią ludzkiej desperacji. Zakochany mężczyzna gotów na wszystko. Żądny zysku gangster działający w taki sam sposób. Nieszczęśliwe i zagubione nastolatki usiłujące za wszelką cenę przywrócić życiu normalność. Gotowa do poświęceń kobieta szantażem zmuszona do działań, za którymi stoi dodatkowo zagadka jej pochodzenia. Jest w czym wybierać i nad czym się zastanawiać. Dodatkowo Agnieszka Płoszaj myli tropy i zaskakuje – są momenty, w których nie mamy już pewności, komu ufać, kto działa właściwie, kto czyni coś złego. Krótkie, rwane rozdziały nasilają dynamikę zdarzeń. Wielowątkowość wymusza szczególny rodzaj skupienia. Jednocześnie wciąż na nowo jesteśmy stawiani w sytuacjach granicznych. Razem z bohaterami, którzy muszą sobie z nimi radzić. „Ogrodnik” to zgrabna fantazja o tym, czego o sobie nie wiemy i co z tej niewiedzy zamienia się w konkretne działanie, kiedy życie stawia nas pod ścianą. To nie tylko rozrywkowa powieść kryminalna i sensacyjna. To przede wszystkim historia konsekwencji w działaniu i walki o samego siebie. Opowiedziana z różnych perspektyw – tych podejmujących się tej walki i tych, którzy z różnych powodów podjąć jej nie mogą.

Brak komentarzy: