Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2018-06-06

„Życiorysy z pamięci” Krzysztof Malkiewicz


Wydawca: Poligraf

Data wydania: 31 stycznia 2018

Liczba stron: 276

Oprawa: twarda

Cena det.: 39,90 zł

Tytuł recenzji: Zło i dobre życie

Książka wspomnieniowa Krzysztofa Malkiewicza jest jakby przełamana na pół, obrazując dwa oblicza świata, ludzkiej egzystencji, międzyludzkich relacji i oczekiwań. Autor portretuje siebie przez pryzmat najważniejszych dla niego przeżyć, wychodząc od pierwszych wojennych wspomnień, a zamykając zbiór opowieścią o powrocie do ukochanego Krakowa. Tak, to w pewnym stopniu książka o trudnej, lecz silnej miłości do kraju, który wydał wyrok śmierci na jego wuja, napiętnował matkę, nie chciał powrotu ojca i wydobywał się z trudnego jarzma stalinowskiej opresji, by po latach stać się państwem, dokąd powrót był konieczny. Bo rodzinna kamienica, rodzinne miasto, szereg wspomnień i sentymentów. „Życiorysy z pamięci” to opowieść o długim, pasjonującym życiu człowieka, który zawsze zachowywał kręgosłup moralny, wciąż na nowo ciekawy okoliczności, w jakich się znajdował, wciąż czujny, empatyczny, skłonny do przyjaźni i opowiadający o sile przywiązania do rodziny. Czyta się to z niesłabnącym poczuciem, że człowiek doświadczający różnego rodzaju zła w dzieciństwie i młodości musi ten mroczny bagaż przekuć w coś innego niż pozostające zawsze w cieniu tęsknota, żal, smutek i rozgoryczenie. Ta książka będzie bowiem opowiadać o dobrym życiu pośród złych ludzi i o tym, że można umieć każdy rodzaj zła pokonać. Bardzo sugestywna, pełna empatii i przyciągająca uwagę. To dowód na to, że warto swoje życie podsumować. Jakkolwiek trudne to może być.

Poruszający dwugłos matki i syna, który obrazuje lata dorastania Malkiewicza, jest intymną opowieścią o okrucieństwie, heroizmie i honorze. Matka artysty, uwięziona w 1947 roku, spędziła osiem lat w polskich więzieniach, doświadczając upokorzeń, którym stara się po latach nadać znaczenie. Mokotów, Fordon, Inowrocław. Mroczne przystanki na drodze stygmatyzowanej przez system kobiety, której nieobecność była odczuwana bardzo wyraźnie przez nastoletniego syna mogącego ujrzeć matkę dopiero trzy lata po jej uwięzieniu. Nagrane wyznania zapisane w logicznym porządku portretują nielogiczność, szaleństwo i absurd systemu więziennego, w którym matka autora doświadczyła konfrontacji z istotą ludzkiego zła. To nie tylko obraz tego, co Polacy Polakom byli skłonni robić po wojnie. To przede wszystkim świadectwo ogromnej dojrzałości emocjonalnej, pewnego rodzaju hardości i umiejętności przetrwania w nieludzkich warunkach, w których zachowanie godności stawało się priorytetem. Poznajemy ze szczegółami więzienną codzienność matki i czas, w którym jej osamotniony syn kształtował swój charakter. Oddalenie po latach nabiera symbolicznego znaczenia. Oboje mogą odnieść się do przeszłości, zdefiniować jej charakter, zaznaczyć ślady nieobecności drugiego i opowiedzieć o życiu w cieniu politycznego terroru.

Ta wzruszająca opowieść rozpisana na dwa głosy obrazuje życie, które musiało się toczyć dwutorowo, oraz ludzi konsekwentnie wiernych zasadom, rozdzielonych przez osiem lat i zmagających się z różnymi obliczami powojennej Polski. Intymna relacja matki i syna to także próba ujrzenia konieczności warunkującej przetrwanie. Inne priorytety, te same cele. Nie dać się złamać, pozostać sobie wiernym. Matka wspomina czas uwięzienia w taki sposób, by latom bezsensu i cierpienia nadać jednak znaczenie, bo przecież czas rozłąki z synem i czas jej prywatnej walki o zachowanie godności łączą się po latach w jedno. W historię cierpienia, ale i umiejętności zachowania taktu wobec brutalności życia. Matka i syn – podwójny sposób kwestionowania okrucieństwa dziejów. Te opowieści są bardzo sugestywne, mocno zapadają w pamięć. Na szczęście ta dwójka mogła się odnaleźć w innym, lepszym świecie.

Druga część „Życiorysów z pamięci” to opowieść o możliwościach, jakie dawało nowe życie. Malkiewicz wspomina swoją drogę twórczą, studia filmowe i wyjazdy zagraniczne, a także blisko pół wieku pobytu w Kalifornii. To historie w zupełnie innej tonacji niż wspomnienia z powojennej Polski. Świat filmu pozwolił autorowi na określenie własnego warsztatu twórczego, nazwanie życiowych perspektyw. Dał szansę na ustalenie wartości, oczekiwań, zdefiniowanie właściwego dla siebie stylu życia. Krzysztof Malkiewicz wspomina wielu znanych ludzi, którzy stanęli na jego drodze, i opowiada o dekadach drastycznych amerykańskich przemian naznaczonych wieloma smutnymi wydarzeniami, które wstrząsnęły nie tylko Ameryką. Ale to nie jest już opowieść o odcieniach smutku. To historia niebywałego otwarcia na nowy świat uporządkowany wedle innych zasad, dający możliwość określenia sensownych priorytetów. Opowieść zmierza ku wypunktowaniu, w jaki sposób Malkiewicz chłonął ten świat, jak uczył się w nim szacunku do siebie i do innych. Opresyjny i mroczny charakter pierwszej części publikacji przeradza się w dynamiczną narrację o zdobywaniu i osiąganiu celów. „Życiorysy z pamięci” są zatem książką obrazującą przełom, lecz także opowiadającą o dwóch rodzajach ludzkich relacji. Te pierwsze, naznaczone niepewnością i niepokojem, przeradzają się w bliskość ludzi, których intencji można być pewnym. Tak skonstruowana opowieść jest historią zła oraz dobra, pewnego porządku. Napisana bardzo sugestywnie – zwracająca też uwagę na detale, jak smak gorącego kapuśniaku na początku wojny, dźwięki zakazanego jazzu czy emocjonalna siła portretowanej matki, która w nieludzkich warunkach była w stanie pochłaniać prozę Balzaka.

To też książka o tym, jak człowieka paraliżują różnego rodzaju lęki i w jaki sposób wychodzi się im naprzeciw. Wspomnienia Krzysztofa Malkiewicza pokazują ważne etapy jego życia bez zaznaczania, który z nich był szczególnie przełomowy. Tym niemniej dostrzeżemy, że oboje – matka i syn – w różnych przestrzeniach oraz w różnym czasie wydobywają się z tego, co ich ogranicza, by skosztować życia naprawdę, wyjść mu naprzeciw i zaprzeczyć tezie o tym, że źli ludzie na zawsze pozostawiają w duszy i sercu swój ślad. Mimo całego dramatycznego ładunku jest to opowieść niezwykle budująca i inspirująca. Sportretowana bliska relacja daje okazję do przyjrzenia się temu, w jaki sposób i na jakich zasadach dorastający syn zdobywał sympatię innych ludzi. Wszystko napisane z pamięci – bez ścisłej chronologii, bez detali zbędnych, gdy chodzi o opis krajobrazu emocji i przeżyć. A jednak zaznaczone zostaje wszystko, co najważniejsze: przywiązanie, bunt, piekielna niepewność losu bliskiej osoby, ale także siła, dzięki której z mrocznych doświadczeń można stworzyć coś dobrego, konstruktywnego. Piękna książka o wydobywaniu się z otchłani mrocznych wspomnień. O budowaniu życia świadomego i szczęśliwego. Na przekór wszystkiemu, co złe. Inspirująca lektura.

1 komentarz:

Jardian pisze...

Świetna recenzja (jak zawsze). Nie wiedziałem, że Malkiewicz ma tak skomplikowany życiorys. Pozdrawiam !