2018-12-12

„Powrót” Romuald „Aldek” Roman


Wydawca: Stapis

Data wydania: 6 grudnia 2018

Liczba stron: 286

Oprawa: miękka

Cena det.: 39,90 zł

Tytuł recenzji: Konfrontacja ze sobą

Główny bohater tej książki już na samym początku zadaje sobie pytanie o to, ile w życiu zależy od nas samych. I ta dość przewrotna powieść – prosta w swej konstrukcji, ale niejednoznaczna w przesłaniu – zasugeruje, że mimo wszystkich przeciwności losu sami możemy być jego kowalami. To wymaga czujności, uważności oraz pewnego rodzaju czułości dla samego siebie. Wiemy, jak o siebie zadbać, gdy jesteśmy dojrzali. Potrafimy wypunktować swoje błędy. Umiemy je nazwać, ale przede wszystkim rozumiemy, co w przeszłości moglibyśmy zmienić, by nie działo się tak, jak się działo, a co dziś spędza nam sen z powiek. Romuald „Aldek” Roman pozwoli swojemu bohaterowi na komfort doświadczenia, które nikomu z nas nie będzie dane. W tej prostolinijnej, ale także melancholijnej książce opowie o tym, kiedy tak naprawdę rozumiemy samych siebie, swoją rolę w życiu. Kiedy potrafimy zdefiniować naszą tożsamość. I co chcielibyśmy zmienić w przeszłości, by nasze życie tu i teraz było dużo lepsze.

Antoni Samborski ma za sobą 55 lat życia. Przemieszcza się wygodnym samochodem, zmierza ku kolejnemu dobrze płatnemu zleceniu, ma komfort zgromadzenia i posiadania wszystkiego, co pozornie daje w życiu szczęście, a przynajmniej poczucie bezpieczeństwa. Bilans jego życia wydaje się zatem bardzo dobry, ale szybko dostrzeżemy, że profesora toksykologii przemysłowej z Filadelfii dręczą wyrzuty sumienia. Także poczucie, że zbyt wiele stracił, za mało zyskał. Antoni dostrzega, że jego kręgosłup moralny zaczyna coś uwierać. Mężczyzna robi coś, z czego kiedyś nie byłby dumny. Sankcjonuje gdzieś w świadomości fakt, że postępuje być może nieetycznie, niewłaściwie. Że dawny Antek by się tak nie zachował. A dawny Antek to dorastanie w komunistycznej Polsce, w cieniu majestatycznych Tatr, ale również wielu egzystencjalnych trosk. Bohater pochodzi z Zakopanego, w którym ukształtował się w opozycji do świata. Niegdyś zamknięty w sobie i wycofany nastolatek dzisiaj wzbudza podziw i szacunek w środowisku uniwersyteckim. Dokonała się niebywała przemiana. Ujrzymy jednak życie Antoniego w tylko dwóch okresach. Kontrastując je ze sobą, autor podkreśla, że warto w pewnym momencie uświadomić sobie, przed czym się ucieka, a co jest czymś nowym, nieoswojonym, wartym zaakceptowania i zainwestowania w to.

Roman portretuje naszego bohatera w sytuacji pewnego kryzysu. Profesor jest po rozstaniu, nie oswoił się ze swą samotnością. Myśli i działa w taki sposób, że dopadają go dylematy, czy postąpił słusznie. Jest na życiowym rozdrożu. Z jednej strony osiągnął wszystko, czego synonimem byłoby słowo „sukces”. Z drugiej – ma świadomość tego, że wydobył się z rodzinnego miasta pośród gór razem ze wszystkimi traumami i bolesnymi doświadczeniami, które być może zawsze chciał w sobie skryć. W wyniku zaskakującej wolty narracyjnej znajdziemy się wraz z Antonim w miejscu, w którym się wychował. Tam wychowały się także jego kompleksy i uprzedzenia. Jego specyficzne wyobcowanie. Wszystko, z czym bohater skonfrontuje się na nowo.

Atutem tej książki jest zakopiańska topografia i wskazywanie miejsc, które być może już nie istnieją. Także Tatry jako punkt odniesienia do wielu rozważań zakopiańskiej młodzieży – dzieci ceprów i górali, które dowiadują się, że świat to nie tylko przestrzeń w cieniu wysokich zboczy. Wędrujemy po Zakopanem innymi ścieżkami niż te wytyczane przez masową turystykę. Odkrywamy czar Tatr przez pryzmat opowieści o nich snutych przez wszystkich tych ludzi, którzy mieli szczęście żyć w bliskości tych gór. Tak jak Antek. Samotny niczym Giewont, który przesłania perspektywę tego, co za nim. Osobny i zakompleksiony, wychowywany przez kobiety, w silnym związku emocjonalnym z matką i walczący z idiosynkrazją względem ojca. Uczciwy i poczciwy, ale pośród rówieśników skazany na smutny margines. Antek dorasta z przeświadczeniem, że jego życiowy start jest gorszy. Dojrzały Antoni u szczytu kariery naukowej widzi siebie prawdziwego właśnie w tym młodym Antku sprzed wielu lat.

To, jak Romuald „Aldek” Roman połączy opowieść o pragmatyzmie dojrzałego życia z perypetiami wyrostka usiłującego nadać sobie i swojej rodzinie istotne znaczenie, niech pozostanie tajemnicą, bo „Powrót” to książka zaskakująca – mimo że formalnie nie jest skomplikowana. Także w języku opowieści odnajdziemy tę czułość do fraz z dnia codziennego, ale zaprezentowanych ze specyficzną czułością. W taki nieoczywisty sposób. Skrywający w sobie kilka ważnych pytań egzystencjalnych. Bohater skonfrontuje się z tym, co go przerażało, co wpędzało w niemoc i przez co musiał się wstydzić. Tytułowy powrót będzie próbą specyficznej igraszki z czasem, ale przede wszystkim konfrontacją z tym okresem przeszłości, w którym najpełniej i najodważniej kreują się ludzkie decyzje, śmiałe gesty i deklaracje. Z czasem, gdy system wartości dopiero się kształtuje, a apetyt na życie rośnie. Co wyniknie z tego zderzenia światów? I w jaki sposób do niego dojdzie?

Cenię sobie książki, które wydobyły się z jakiegoś takiego skrywanego lęku przed zapomnieniem samego siebie. Przed umiejętnością stanięcia przed tym, kim się było dawniej. Przed zetknięciem stabilności tak zwanego uporządkowanego życia z tym, co tym życiem wciąż na nowo szarpie i je komplikuje – z emocjami. Dużo jest emocjonalnego tonu w tej powieści, ale skrywa się w nim także specyficzny rodzaj nostalgii. „Powrót” mówi bowiem o tym, że wszyscy skądś się wydobyliśmy i zawsze możemy odnaleźć drogę do świata, który nas ukształtował. Roman jest dowcipny, ale momentami także snuje gorzką refleksję o tym, że mimo wszystko za mało mamy czasu na tym świecie i za każdym wspomnieniem może kryć się pragnienie zmiany tego, co było. Czy dzięki takiej zmianie możemy być inni, lepsi dla siebie? Ta opowieść o zakopiańskim świecie, który odszedł na zawsze, interesująco udzieli odpowiedzi na to pytanie. Pokrzepiająca lektura.

2 komentarze:

Jardian pisze...

Ciekawa książka. Pozdrawiam imiennika !

Radosław Rubiński pisze...

klimat tatr można też poczuć w czasie lektury https://przewodnik-po-gorach.pl/