2019-03-12

„Czując. Rozmowy o emocjach” Agnieszka Jucewicz


Wydawca: Agora

Data wydania: 13 marca 2019

Liczba stron: 328

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena det.: 39,99 zł

Tytuł recenzji: Kim jesteśmy?

W codziennej pracy nauczyciela zauważam, jak dużym problemem dla młodzieży jest mówienie o emocjach, nazywanie ich. Nieprzypadkowo do gabinetów terapeutycznych przybywają jako dorośli często właśnie ci, którzy z różnych względów nie nauczyli się ich nazywać także w dalszym życiu. „Czując” to książka ważna i potrzebna dla każdego, kto na co dzień nie ma kontaktu ze swoimi emocjami. Czyli mogę zaryzykować tezę, że dla większości z nas, bo chociaż można się przekonywać, iż jest inaczej, lektura wywiadów Agnieszki Jucewicz pokaże, że mamy w dzisiejszych czasach bardzo mało czasu na to, by… skontaktować się z samymi sobą i tym, co czujemy. Potwierdza to jeden z rozmówców autorki książki, mówiąc, że ludzie kompletnie się nie znają, a w sferze emocji i przeżywania świata „żyją na autopilocie”. Dlatego też warto poświęcić czas, by zapoznać się z wywiadami, które wcześniej ukazywały się w „Wysokich Obcasach”, a dziś jako książka punktują i analizują siedemnaście najważniejszych dla człowieka emocji i stanów.

Jucewicz wraz ze swymi rozmówcami sugeruje, że uciekamy od uczuć, bo często nie wiemy, jak je utrzymać, jak pozwolić na to, by się w nas rozwijały. Rozmowy dotyczyć będą rozwoju, gdy emocje są konstruktywne, ale także trudnych prób spacyfikowania w sobie tych niedających normalnie funkcjonować. Czytając niektóre wywiady, odczuwa się niedosyt – że tak mało, że to głównie hipotezy, że nie ma nic konkretnego o umiejętności wypracowania i zatrzymania w sobie danej emocji. Myślę jednak, że o takie niedosyty tutaj chodzi, bo „Czując” to zbiór rozmów mających być przede wszystkim punktem wyjścia do własnych refleksji. Określania tematu i nazywania kluczowych dla wywiadu kwestii po swojemu. Zgodnie z tym, co się czuje. A uczucia mówią przecież wiele nie tylko o nas, lecz także o naszych relacjach ze światem. I – co większość rozmówców podkreśla – wydobywają się albo nie mogą się wydobyć ze względu na szereg przeżyć z okresu dzieciństwa i młodości.

W książce pada kilka interesujących sugestii, z którymi rozmówcy radzą sobie w taki sposób, że częściowo sugerują rozwiązania, a czasem sami zgodnie stają wobec niemożności odpowiedzi na nurtujące ich pytania. I tak oto możemy zastanawiać się nad tym, czy smutek to najbardziej inteligentna z emocji. Dowiemy się, że zawiść mogła mieć pozytywne znaczenie w ewolucji. Rozmówcy powiążą euforię ze stanem przedśmiertnym. Uzmysłowimy sobie, dlaczego namiętność zawsze wygasa i jest jedną z najbardziej ulotnych emocji. Będzie też o tej, która dzisiaj jest najmniej zbadana – o wstydzie. Krótka i rzeczowa rozmowa z Anną Król-Kuczkowską zasugeruje nam, czym może być wstyd patologiczny, oraz da obraz współczesnej kultury, która staje się kulturą bezwstydu.

Jucewicz dopasowuje się do rozmówców, ale jest zawsze bardzo wnikliwa i uważna. Podoba mi się, że momentami pytająca staje się tutaj pytaną, a rozważany problem sportretowany jest jako wyzwanie dla obu stron. Czując” stara się zobrazować nasze emocje w różnych kontekstach społecznych. To ważne, bo nie zawsze pojawiają się one zgodnie z naszymi przypuszczeniami, a niekiedy wywołane są przez czynniki, o jakich nawet byśmy nie pomyśleli. Dlatego ważna jest wieloaspektowość tych rozmów. Nie akademickie odpytanie i uzyskiwanie podręcznikowych odpowiedzi. „Czując” to książka wielu otwartych pytań i tak skonstruowana, że może być odebrana nie jako przewodnik, lecz bardziej książka z zastanawiającymi tezami. Odbiór tych nieoczywistych rozmów zależy od nas i od naszych emocji.

Agnieszka Jucewicz daje do zrozumienia, że nigdy nie można określić czasu, w którym dojrzewamy do samych siebie i gotowi jesteśmy na konfrontację z tym, co przeżywamy. Rozmówcy opowiadają o różnie przebiegających procesach tłumienia uczuć i emocji, ale przede wszystkim wskazują na to, jak bardzo są one związane z naszym trybem życia, środowiskiem i oczekiwaniami względem przyszłości. Ujmująca jest wzajemna otwartość w tych wywiadach, choć niektóre są bardzo trudne. Inne wyjaśniają oczywistości, z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę. Czując” sugeruje także, że umiejętna kontrola emocji to nie jest ich tłumienie. Że zazwyczaj wiemy, kim jesteśmy, ale wchodząc w kontakt z własnymi emocjami, możemy określić przede wszystkim to, kim chcemy się stać.

Interesujące jest nietuzinkowe spojrzenie na miłość w rozmowie z Bartłomiejem Dobroczyńskim. Ciekawa teza Bogdana de Barbaro, że pokora pozwala nam żyć dobrze. Danuta Golec sugeruje, że złość może być konstruktywna, a Paul Bloom opowiada o różnorodności i złożoności czegoś, co nazywamy przyjemnością. Lektura „Czując” wychodzi naprzeciw prostym pytaniom, ale nie udziela żadnych prostych odpowiedzi. W tym znaczeniu nie jest to publikacja porządkująca, ale wiele nietuzinkowych myśli można sobie z niej wypisać i zapamiętać. Agnieszka Jucewicz chce przyjrzeć się zależnościom, w jakich nasze emocje determinują, dokąd zdążamy, z kim się zbliżamy, komu nie chcemy ufać i czego się boimy. Bo lęk prowadzi też do agresji i paraliżuje, co zaznacza de Barbaro, gdy rozważa między innymi istotę ludzkiego lęku przed dobrem i niepewność tego, co może być złe.

Godny podkreślenia jest szacunek wszystkich rozmówców do różnorodności przeżywania ludzkich emocji oraz do tego, w jaki sposób pozwalamy na ich uwalnianie. Rozmowy wkraczają w trudne rewiry, interesujący jest zaskakujący tok niejednej, ale przede wszystkim ogromne zaangażowanie w dyskutowany problem. Myśląc o zyskach wynikających z kontaktu z emocjami, ma się jednocześnie w pamięci rozmowę z Ewą Chalimoniuk, która podkreśla, że jedna z największych utrat to strata części samego siebie, swojej tożsamości, swojego życiowego azymutu i priorytetów. Ta strata to również utrata kontaktu z emocjami. „Czując” ich nie banalizuje, niczego nie upraszcza. Staje się książką ważnych pytań o to, czym jesteśmy, przeżywając świat. Niesiemy ze sobą bagaż dobrych lub złych doświadczeń z dzieciństwa, ale przede wszystkim ciągłą niepewność tego, czy chcemy pozwolić emocjom dochodzić do głosu. Jucewicz zaznacza, że warto to zrobić. Jej rozmówcy starają się udowodnić, że jest to konieczne.

3 komentarze:

Ejdżi pisze...

Wydaje mi się, że taka książka jest bardzo potrzebna we współczesnym świecie. Na pewno przyda się każdemu. Dodaje do listy "Do przeczytania"! :>

rudaa77 pisze...

już przeczytałam i gorąco polecam. Dostałam na prezent od przyjaciółki głównie ze względu na niesamowitą grafikę ale jak zaczęłam czytać to przepadłam. To jest taka pigułka z wiedzą ale o owocowym smaku czyli przyjemna i lekka ale i wartościowa. Po prostu świetna.

smuuutasek pisze...

świetna książka, sprawia, że pragniemy zastanowić się nad swoimi uczuciami, pragniemy je nazwać, spróbować się z nimi dogadać, jest zbiorem odpowiedzi na wiele trudnych pytań