Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2019-04-16

„Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” Tom Phillips


Wydawca: Albatros

Data wydania: 3 kwietnia 2019

Liczba stron: 320

Przekład: Maria Gębicka-Frąc

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena det.: 34,99 zł

Tytuł recenzji: Ludzkość nie brzmi dumnie

To niebywale zabawna i bardzo smutna rzecz. Tom Phillips – brytyjski dziennikarz i komik – stara się odnaleźć słuszny balans między tym, co śmieszne, a tym, co tragiczne. Wychodzi mu całkiem nieźle. Stosując celowe uproszczenia i formułując dosadne tezy, odwołuje się do naszego rozsądku, ale dobrze wie, że droga doń będzie łatwiejsza wówczas, gdy się podczas niej uśmiechniemy. Dlatego „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” to lektura, którą powinniśmy przyjmować z przymrużeniem oka, ale także książka bardzo poważna. Niepokojąco przejaskrawia pewne kwestie, by dać nam do myślenia o tym, jak działamy oraz co czynimy ze światem i ze sobą na przestrzeni wieków. Phillips we wstępie zaznacza, że ma to być opowieść „(…) o naszym wyjątkowym talencie do zawalania na najróżniejszych frontach”. Jest na pewno wyjątkowo oryginalną próbą ujęcia problemu ludzkiej bezmyślności, chęci dewastacji i jakiejś atawistycznej chyba autodestrukcji, w wyniku której nasze mózgi tak opornie uczą się na błędach, pozwalając historii na mroczne powtórki.

Interesująca jest struktura tej książki. Autor wychodzi od mózgu, analizując jego zdolności do zaprzeczania samemu sobie i pokazując różne schematy oraz uproszczenia, jakie w naprawdę dość idiotyczny sposób wgraliśmy w swój system pojmowania świata i siebie. Potem przechodzi do zjawisk globalnych. Opowiada o tym, jaką krzywdę robiliśmy i robimy środowisku, jak ingerujemy w ekosystemy i jakimi sprawcami katastrof ludzkości staliśmy się, wybierając takich, a nie innych osobników na przywódców. Phillips śledzi także historie wojen i obrazuje w bardzo ciekawy sposób to, ile zła wyrządził światu kolonializm. Pisze również o nowoczesnych technologiach, których użyteczności zaprzeczamy, posługując się nimi w naprawdę fatalny sposób. Krótko mówiąc: człowiek nie brzmi w tej narracji dumnie. Ma jednak możliwość spojrzenia na siebie z dystansu i wyciągnięcia wniosków, kiedy pozna już najbardziej absurdalne strony ludzkich możliwości dewastowania świata.

Myślę, że nie jest to szkic historyczno-socjologiczny, ale konsekwentnie prowadzona narracja rozrywkowa. W tej konwencji łatwiej i może wygodniej opowiedzieć o globalnych problemach ludzkości, nie kreśląc zbyt poważnych analiz, a przecież autor je tworzy, korzysta z wielu materiałów źródłowych i ma ogromną wiedzę na temat tego, co i kiedy ludzkość uczyniła swoją hańbą. „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” to jednak książka skierowana do masowego czytelnika. Inteligentna i umiejętnie trzymająca swoje poczucie humoru w pewnych konwencjonalnych ramach. Jest wiele miejsc, w których Phillips może wykorzystać czarny humor, ale mam wrażenie, że stawia na jakiś wewnętrzny takt i poczucie tego, o jakich klęskach ludzkości można opowiedzieć w taki sposób, by czytelnicy nie poczuli się urażeni. A jednocześnie identyfikowali się z tym, co napisane, nie uznając wskazywanych absurdów i bolączek za przykłady odnoszące się do rzeczywistości innej niż ta, w której żyją i którą rozumieją.

Opowiedzieć na przykład o złu, absurdzie i chaosie każdej wojny trzeba umieć, by nie odwołać się do znanych już narracji i nie powielać wniosków formułowanych nie tylko przez pacyfistów. Phillips przygląda się wojnom jako pochodnym tego, kim się stajemy, jak kreujemy swoją przestrzeń bezpieczeństwa oraz w jaki sposób stwarzamy w sobie poczucie zagrożenia. I przemy ku konfliktowi. Ale przecież to nie tylko opowieść o ludzkich destrukcjach. Bardzo sprytnie przedstawieni jesteśmy jako ci, którzy uważają się w czymś za doskonałych. Potrafimy przecież dać światu wiele dobra. Autor pokazuje jednak, że mimo to jakoś wciąż rujnujemy świat. Albo swoje szanse na to, by odnaleźć w nim pokojowe miejsce do samorozwoju.

Co należy do największych wstydliwych absurdów ludzkości? Czego nie da się objąć rozumem, ale to jednak rozum stał za portretowanymi grzechami? To, że zezwalamy na totalitaryzmy, czy to, że armia pewnego kraju potrafiła wybić na froncie… samą siebie? Czy dowodem na ludzką niedoskonałość są zabawne opowieści o tym, że gdzieś burmistrzem został pies, czy może bardziej chodzi o to, że zupełnie zacierają nam się czasem granice między tym, co absurdalne, a tym, co koniecznie musimy zrobić, aby iść naprzód i kreować tak zwany postęp? Tom Phillips drwi z ludzi, ale czyni to z dużą dozą empatii. Jest przecież jednym z tych, którzy błądzą i wcale im nie jest głupio z powodu popełnianych błędów. Jako autor wydobywa też cenny dystans między tym, co przez człowieka może zostać zrozumiane i zaakceptowane, a tym, co tworzy jakieś aberracje, szaleństwa, niemożliwe do zatrzymania absurdy, w konsekwencji zaś sprowadza destrukcję.

Ciekawa jest kompozycja klamrowa tej książki i jej metaforyka. Lista błędów ludzkości wydobywa się z czegoś zasadniczo prostego i odnosi do faktu, że tracimy kontrolę nad tym, co się z nami dzieje. Intrygujący jest obraz błędów ludzkości, ale także jej jednoczesnej zdolności do regeneracji, powstawania z kolan nawet po największej katastrofie. Czy robimy to tylko po to, aby przygotować grunt pod kolejną? Myślę, że ta opowieść nie tylko dostarczy nietuzinkowej rozrywki, ale przede wszystkim zwróci uwagę na naprawdę wielki potencjał ludzkości. Coś, co zostało przekute w klęski i wstydliwe karty historii tylko dlatego, że pewnych spraw nie umieliśmy nazwać, a potem wytłumaczyć ich innym ludziom. Bo ludzkość jest tu wyjątkowo oryginalnym tworem, stworem, metaforą i bohaterem widmem. Zadumamy się nad tym, jak źle radzimy sobie ze sobą od zawsze, ale jednocześnie damy sobie margines bezpieczeństwa, wycofamy się poza to wszystko. Tyle tylko, że to jednak opowieść o każdym z nas. Żartobliwa konwencja nie zwalnia nas z obowiązku zrozumienia, że to przecież książka o śmierci, poniżeniu, przemocy, bestialstwie, niefrasobliwości, głupocie i zwyczajnie złych okolicznościach, w których zrodziły się jeszcze bardziej złe czyny. Te, za które odpowiedzieliśmy, i te, do których wciąż nie chcemy się przyznać. Inspirująca lektura.

Brak komentarzy: