Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2012-01-24

"Rozwiązła" Jarosław Kamiński

Nie ma to jak przyjemność czytania dojrzałego debiutu. Niektórzy muszą przez wiele lat czekać na to, by wydać pierwszą powieść. Kiedy ją wydają, jest to prawdziwe wydarzenie i gwarancja niepowtarzalnej jakości. Jarosław Kamiński, rocznik 1968, napisał taką książkę. Czyta się „Rozwiązłą” prawie na jednym wdechu choć to grubo ponad 500 stron. Stron treści trudnych, niewygodnych; opowieści tematycznie na pograniczu historii, religii, historiozofii, gatunkowo - romansu i powieści inicjacyjnej. Dokonania Kamińskiego nie da się sklasyfikować jednoznacznie. Pewne jest jednak to, że już na progu roku otrzymujemy powieść, która może być wydarzeniem 2012.

Wspaniała introdukcja! Zbliżająca się do czterdziestki Zofia Rogala odwiedza wraz ze swym dużo młodszym partnerem Adamem jego rodzinę. Od pierwszej minuty kobieta jest na cenzurowanym. Obserwacje, dywagacje, nieznośne napięcie. Stara baba i młodziutki student. Tak nie może być. O ile matka Adama od początku okazuje Zofii swą jawną wrogość, o tyle zastanawiające są reakcje jego dziadka, Edwarda Czerskiego. Mężczyzna wydaje się nie spuszczać z kobiety oczu. Śledzi w niej coś, co okaże się mroczną i bolesną historią. Widzi w niej kogoś, kogo bohaterka będzie za chwilę poszukiwać. W jego oczach kryje się tajemnica. Czerski, starzejący się intelektualista, był liberalnym myślicielem Polski Ludowej czy agentem SB? Kochającym mężem czy zdradzającym ją na prawo i lewo kochankiem? Czego chce od Zofii? Dlaczego tak uważnie ją obserwuje? Zagadki mnożą się już od pierwszych zdań. Narracji rwanej, fragmentarycznej, budującej jednocześnie niezwykle sugestywne obrazy. Każdy kolejny będzie tworzył z „Rozwiązłej” opowieść fascynującą i mroczną. Opowieść humanisty i bacznego obserwatora rzeczywistości. Opowieść, która zmusi nas do innego spojrzenia na samą Zofię i motywy, dla których uwikłała się w tak skomplikowany związek.


Rogala pracuje na co dzień jako makijażystka, zaś Adam maluje. „Ja retuszuję słabe punkty ludzi, on je w swoim malarstwie uwzniośla”. Ona zdystansowana do swych działań, pozornie obojętna na wszystko, co się wokół dzieje. On cudem uratowany przez Zofię przed homoseksualizmem, wyrwany z objęć pewnego fotografa. Ich związek to burza uczuć. Zderzenie skrajnie różnych charakterów. Kaleka relacja, w której każde stara się za wszelką cenę zapomnieć o prawdzie. Zwłaszcza Zofia. Dlaczego? „Zofia nienawidzi prawdy, prawda oznacza śmierć obłędu, omyłki, potknięcia intelektualnego, prawda jest największym zbrodniarzem dziejów, wykańcza wszystkich myślących, niepoprawnie myślących”. Nie podejrzewa, iż postać Czerskiego zmusi ją do poszukiwań właśnie niewygodnych prawd. O swojej matce przede wszystkim. Wychowana w domu dziecka Rogala zostaje zmuszona do tego, by stanąć twarzą w twarz z tajemnicą rodzicielki. Najpierw zdobywa informacje w klasztorze, gdzie ją, daleką od boskich spraw, los musi zetknąć z religijnymi dogmatami i symbolami. Ją, która nie chce mieszać spraw boskich i ludzkich, wędrówka gdzieś na Podlasie zmusi do tego, by stanąć oko w oko nie tylko z tajemnicą rodzinną, ale i z transcendencją, której symbolem ma być Bóg usiłujący popełnić samobójstwo.


„(…) Ludzie nie potrafią żyć bez traum, jakby brakowało powodów do istnienia, jakby tylko brak nadawał sens życiu; pełnia już nie potrafi”. Kobieta Kamińskiego stanie się pełna wówczas, gdy dotrze do przygnębiających faktów z życia swojej matki. Penetruje zakazane rejony, ale i wnętrze samej siebie. Dojrzewając do prawdy o matce, ma szansę przyjrzeć się temu, jak głęboki komunizm niszczył ludzką świadomość, ile kłód rzucał pod nogi i jak bardzo rok 1968 zmienił życie ludzi, których nigdy nie znała, a którzy stają się jej nagle bliscy…


Proza Kamińskiego to przede wszystkim proza konfrontacji. Najpierw Zofii z jej pragnieniami i potrzebami. Potem – dzięki przyjacielowi bohaterki – z faktami historycznymi. Następnie poprzez Czerskiego następuje konfrontacja chyba najtrudniejsza, bo z wpływem polityki państwa na życie osaczonych nią obywateli. „Rozwiązła” rozgrywa się zatem na kilku płaszczyznach. Sam Kamiński sugeruje, iż można ją sprowadzić do etykiety „powieść religijna”. Czy aby na pewno? Czy to nie oznaka jednego z upiornych chichotów, jakie usłyszymy gdzieś z oddali, z dawnej przeszłości, która nigdy nie przestała być martwa, choć kryje w sobie śmierć?


„Rozwiązła” to także powieść o przedefiniowaniu pojęcia kobiecości. Jak pojmuje je Zofia na samym początku? „Ona rozumie kobiecość w najprostszy sposób, umiejętność poddawania się biegowi rzeczy, po prostu”. Czy będzie w stanie poddać się temu, co czeka ją w upiornej wędrówce ku przeszłości? I jak ta wędrówka wpłynie na relacje z Adamem, który przecież dużo mniej przeżył, a jednocześnie sprawia wrażenie, iż wie i rozumie więcej niż Zofia Rogala?…


Przyjaciel bohaterki stwierdza, iż lubi ona ekstrema. Coraz bardziej duszna i klaustrofobiczna narracja „Rozwiązłej” powoduje, że mamy do czynienia z ekstremalną powieścią inicjacyjną. Taką, która opisuje doświadczanie czegoś w średnim wieku. W takim, w którym nic już raczej nie może zaskoczyć. A jednak! Proza Kamińskiego zaskoczy niejednego, zaś sam autor wymiesza w jednym tyglu wiele różnych pojęć, każąc nam na nowo je definiować i zrozumieć, czyją historię tak naprawdę opisuje.


Mocna, przekonująca i pogłębiona psychologicznie „Rozwiązła” to opowieść, która każe uwierzyć, że w polskiej literaturze współczesnej słowo „debiut” może jeszcze brzmieć dumnie.


Wydawnictwo W.A.B., 2012

11 komentarzy:

Maya pisze...

Ach, jak to dobrze, że mam już tę książkę na półce. Nie mogę się doczekać tego wszystkiego, co zwiastuje recenzja. :)

Libronique pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Libronique pisze...

Wczoraj wracałam z tą książką w ozdobnej torebce w ręku. Nie była w niej jedyną książką i nie od niej zaczęłam, ale już wiem, że będzie następną, którą przeczytam.

olka__t pisze...

Można ironicznie powiedzieć, że ta książka jest ripostą, i to zdecydowanie ciętą, na te wszystkie artykuły podsumowujące rok 2011, jako zwiastujący brak długich, obszernych powieści we współczesnej literaturze polskiej. Jak widać po mini ankiecie pod recenzją apetyt na grube książki wśród czytelników jest, ale nie tylko, bo jest coś czym polscy czytelnicy mogą się nasycić do woli! Cudowna recenzja, czuję się zachęcona ^^

Anonimowy pisze...

"Cudem uratowany z homoseksualizmu" budzi moje największe wątpliwości. Nie w recenzji, w powieści, rzecz jasna.
Anna

She pisze...

Szczerze, zwróciłam mocniej uwage na zdanie, zacytowane przez moją poprzedniczkę niż na całą historie. A jest niebanalna i z całą pewnością intrygująca. Nie odmówie takiemu poleceniu, obym tylko miała okazje sie natknąć na książkę.

Jarosław Czechowicz pisze...

Czasownik "uratować" został użyty z całą świadomością i dopiero lektura książki wyjaśni jego znaczenie.
Mayu, Libronique, nie zwlekajcie z lekturą!
Olka_t, zdecydowanie brakowało takiej książki w 2011 roku, bardzo lichym jeśli chodzi o debiuty.

Anonimowy pisze...

Powieść rozczarowuje. Trudno przebrnąć przez nieznośne dłużyzny, które zaczynają się gdzieś tak od połowy książki. Wykład z historii najnowszej na poziomie szkolnym, tak jakby ta książka była adresowana do rwieśników młodego kochanka Zofii Rogali.

Anonimowy pisze...

Mnie również książka przypadła do gustu. Kamiński potrafi budować napięcie, wykreować duszną atmosferę w oparciu o szczegóły. Natomiast to, czego nie mogłem znieść, to dłużyzny. Ot, autor się po prostu rozgadał i o ile może nie jest to niestrawne, to bywa męczące. Szkoda, bo Kamiński ma niewątpliwy talent - jednak przegadanie obniżyło moją ocenę. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

dziekuje za wspaniale przezycia, przeczytalam pana ksiazke jednym tchem. jestem rowniez oczarowana nowym jezykiem, nowym sposobem wyrazania sie. musialam sie z nim oswoic, ale szybko mnie prawie omamil. dawno juz nie czytalam tak dobrej ksiazki. jestem wdzieczna mojej corce za ten fantastyczny prezent.
dziekuje elzbieta porcari

Anonimowy pisze...

Zgadzam się, że książka jest rozwlekła. Postać głównej bohaterki jest mało wiarygodna - niby dojrzała kobieta, a PODSTAWOWEJ wiedzy historycznej nie ma za grosz. Trudno domysla sie wielu rzeczy, które są widoczne jak na dłoni. Książka bez rewelacji, miło się czyta, choć czasmi męczą przydługie kawałki.