Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2013-12-19

"Alex" Pierre Lemaitre

Wydawca: MUZA

Data wydania: 13 listopada 2013

Liczba stron: 352

Tłumacz: Joanna Polachowska

Oprawa: miękka lakierowana ze skrzydełkami

Cena det: 34,99 zł

Tytuł recenzji: Kto katem, kto ofiarą?

W „Ślubnej sukni” Pierre Lemaitre udowodnił, że nieźle pisze. „Alex” to pisarstwo już rewelacyjne – nie tyle jako powieść z nieustannie stopniowanym napięciem i trzymaniem w nim czytelnika praktycznie do ostatniej strony. „Alex” jest opowieścią zacierającą granice między ofiarą a katem. Lemaitre robi to bardzo zręcznie, bo wciąż na nowo zadajemy sobie pytanie o to, kto jest winien, komu należna jest kara i czy winowajca naprawdę na nią zasługuje.

Misterna konstrukcja daje wiele do myślenia. Tematyka już u francuskiego pisarza obecna i widoczna wyraźnie, to na nowo i inaczej eksploatowany motyw kobiety w opresji. Sophie Duget ze "Ślubnej sukni" niewiele wydaje się mieć wspólnego z tajemniczą Alex Prévost. Widzimy jednak, że autorowi ponownie udaje się stworzyć powieść drogi, gdzie uciekające i ścigane, goniące i bojące się złapać, kobiety wykazują się determinacją, potrafią walczyć w sytuacjach zagrożenia. „Alex” jest nie tyle o walce, co o zemście. O odkupieniu win, jakie nie nadchodzi i o nieukojonym bólu, po którym fizyczny ślad to znamię i ciężar motywacji do działań nie tylko przerażających, co przede wszystkim zaplanowanych z chirurgiczną wręcz precyzją umysłu wielkiego w swym szaleństwie.

Alex ma trzydzieści lat, jest samotną kobietą, która lubi peruki, częste przeprowadzki i z nikim nie nawiązuje bliższej relacji. Kiedy zostaje porwana przez brutalnego oprawcę, mijają kolejne dni i nikt nie zgłasza jej zaginięcia. Alex zostaje uprowadzona i choć czuje, iż może się to wszystko skończyć śmiercią, od samego początku zastanawiać będzie i elektryzować fakt, że kobieta nie tyle nie chce umrzeć, co nie chce umrzeć teraz, w taki sposób. Szalony porywacz zaplanował jej torturę ponad siły Alex. Tak mu się tylko jednak wydaje. Ta, która żyje ze świadomością śmierci, nie podda się jej naga, uwieszona w ciasnej klatce pod sufitem. Będzie walczyć. Tak jak walczyła do tej pory – z innymi i w innej sprawie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co kryje się za nieprzypadkowym porwaniem oraz co wydarzy się w momencie, kiedy Alex znajdzie sposób, by uwolnić się z miejsca swej kaźni…

Sprawą porwania tajemniczej kobiety zajmuje się inspektor Camille Verhoeven. Nadużywająca w ciąży nikotyny matka obarczyła go na całe życie niskim wzrostem. Co może czekać w życiu mężczyznę mierzącego metr i czterdzieści pięć centymetrów? Okazuje się, iż nic gorszego w porównaniu z porwaniem i zabiciem ciężarnej żony. Od czasu tego traumatycznego zdarzenia Camille wie, że nie będzie podejmować się zagadek porwań. Postępuje wbrew sobie. Poszukując Alex, poszukuje jednocześnie wybaczenia u żony, za której śmierć się wini. Angażując się w sprawę przypominającą tak bolesną ranę z przeszłości, Camille podejmuje wyzwania. Stawia czoła przeszłości. Przede wszystkim zaś Alex, która w przeciwieństwie do zamordowanej małżonki, nie jest bezbronna i kto wie, czy nie zasłużyła sobie na to, co ją spotyka…

Verhoeven nigdy nie odpuszcza. Chociaż wszelkie tropy okazują się mylące i wciąż nie wie, jakiego typu zagadkę rozwiązuje, nie poddaje się, determinacja idzie u niego w parze z psychologiczną wewnętrzną walką. Zarzuca się mu po raz kolejny, że przybywa za późno. Nie ochronił przed śmiercią żony. Czy uda mu się to z Alex? Czy Alex potrzebuje jego pomocy? Czy jako policjant dobrze wie, kogo śledzi i z jakiego powodu? Lemaitre manipuluje swoim inspektorem i czytelnikiem. Nie wiemy, ku czemu zdążamy. Jest coraz więcej znaków zapytania od momentu, w którym Camille czuje, iż wpada na właściwy trop. Faktycznie nie odpuszcza, ale zagadka Alex stanie się dla niego drogą do zmierzenia się z przeszłością, z czymś niewyjaśnionym do końca; czymś całkiem jego, prywatnym piekłem.

Camille przeżywa specyficzną więź ze swoją matką, teraz już martwą jak żona. Wystawia na aukcję dzieła malarskie matki, pozbywa się jej pracowni, zaciera ślady łączącej go z nią skomplikowanej więzi. Camille jako syn wypiera się tej, która go urodziła. Takiego, a nie innego. Mroczny jest ten proces wypierania i zadziwia nas spojrzenie Verhoevena na kobiety w ogóle; komplikuje się wszystko jeszcze bardziej w momencie, kiedy uświadamiamy sobie, jak skomplikowane mogą być motywacje tej, którą Camille bezskutecznie poszukuje…

„Alex” to inteligentnie skonstruowana opowieść o tym, że nie zapomina się tego, co traumatyczne mimo faktu, iż nasz umysł, ratując przed upadkiem, stara się zacierać najbardziej przykre zdarzenia i wspomnienia. Dramat zaginionej Alex i dramat poszukującego jej inspektora – oba osadzone są w przeszłości; zrozumieć je, to przede wszystkim poznać czas miniony. Z równym zainteresowaniem śledzi się poczynania zarówno Alex Prévost jak i Camille Verhovoena. Pierre Lemaitre buduje opowieść grozy, plącząc tropy i poszlaki. Udowadniając jednak przede wszystkim, że w każdym z nas tkwi wiele dwuznacznych motywacji. Każdy może być ofiarą i katem. Każdy w wypieraniu przeszłości trafi na jej fragment, z którym pożegnać się nie sposób. Mistrzowski tryptyk psychologiczny o niejednoznacznej wymowie i pozostawiającym w niemym zdumieniu zakończeniu. „Alex” to z pewnością fabuła, jaką chciałby sfilmować Hitchock i jej autor jest o tym słusznie przekonany!

1 komentarz:

ikroopka pisze...

Właśnie skończyłam:)
Zacznę od podziękowania za recenzję, bo to ona mnie zachęciła.
Kryminały czytam od lat, francuskie znam głównie autorstwa Simenona - ogromnie żałuję, że nie jest teraz tak popularny, jak kiedyś, bo skutkuje to brakiem ebooków z jego tytułami:(
"Alex" mi nieco atmosferą przypomina cykl Maigreta, choć jest niewątpliwie bardziej rozbudowana, no i dużo bardziej mroczna niż jakikolwiek kryminał Simenona. Reszta zgodnie z recenzją, inteligentna, zaskakująca, w tempie - czytało mi się jednym tchem.
Szukam teraz "Ślubnej sukni".