Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2015-07-04

"Ezotero. Córka wiatru" Agnieszka Tomczyszyn

Wydawca: MG

Data wydania: 17 czerwca 2015

Liczba stron: 268

Oprawa: miękka

Cena det.: 34,90 zł

Tytuł recenzji: Pogranicza

Książka Agnieszki Tomczyszyn to dowód na to, jak wiele jeszcze można zrobić z tak zwaną literaturą środka, by wywoływała zaskoczenie i intrygowała, mieszając wszelkie możliwe konwencje. "Ezotero. Córka wiatru" to niezwykłe połączenie tych wszystkich rodzajów powieści, o jakich można przeczytać na okładce, w związku z tym zamiast powielać informacje, dodam kilka nowych. Autorka zręcznie bawi się konwencją powieści kryminalnej, wplatając w nią wątki z pogranicza magii i parapsychologii. Obok mandali, seansu spirytystycznego i księgi wróżb odnajdziemy sprawę morderstwa, będzie także sporo tajemnic rodzinnych, wątek egzystencjalnego zagubienia i silnej relacji między matką a córką oraz młody, bogaty i przystojny mężczyzna zawracający w głowie tytułowej bohaterce. Tomczyszyn pisze lekko i chwilami odnieść można wrażenie, że kolejnych bohaterów oraz historie wprowadza bez większego zastanowienia. Czyta się jednak tę dynamiczną powieść z dużą ciekawością, a jakiekolwiek rozczarowania rekompensuje przewrotne zakończenie. Co jeszcze jest potrzebne, by uznać tę narrację za obiecujący debiut? Może przekonanie, że opowieść ta jest ze wszech miar oryginalna, chociaż wykorzystuje fabularne kalki i umiejętnie igra z konwencjami, którymi autorka tak sprytnie się bawi?

Latte żyje z matką Fileną z dala od ludzi. Fi stara się izolować córkę, nosząc w sobie tajemnicę, której nie chce zdradzić. Latte powoli wychodzi z odosobnienia, na jej drodze stają nowi ludzie. Dokonuje się specyficzna przemiana - dziecko dotychczas chronione przed złym światem, a może tylko przed pewną mroczną sprawą, poznaje ten świat po swojemu, zrywając z zależnościami, kształtując własne pojmowanie rzeczywistości. Sąsiad Janek Rossa, charyzmatyczna koleżanka z klasy Gloria, Kornel i Tosia - projektanci perfekcjoniści. To między innymi z nimi Latte zacznie budować swoje własne życie. Obok nich otworzą się dla niej wrota samodzielności, za którymi czekać będą przeżycia i emocje, jakich matka być może chciała oszczędzić córce. Tymczasem Latte chce stanowić o sobie. Jeśli nie może poznać tajemnic matki, chce przede wszystkim odkryć tajemnicę życia. Tego, w którym będzie mogła panować nad czasem i przestrzenią, co stanie się darem, ale i stygmatem. Wraz z końcem relacji opartej na bliskości i zależności otworzy się przed bohaterką rzeczywistość, którą można przewidywać. Ten dar przyniesie radość i smutek. Z nim Latte będzie budować swoją tożsamość. Śledzenie samodzielnej drogi rozwoju bohaterki będzie szło w parze z poznawaniem odpowiedzi na wiele pytań, dzięki którym początkowo powieść ta może tak silnie angażować czytelnika.

Tymczasem główna bohaterka poznaje Oktawiana Fetera - pana mody i mediów zafascynowanego parapsychologicznymi zdolnościami kobiety. One będą pomagać także policji zmuszonej do korzystania z niekonwencjonalnych metod przy wyjątkowo trudnym śledztwie. Wokół niego skoncentrują się prawie wszyscy znajomi Latte. Ona sama odegra w nim kluczową rolę, ale ta kryminalna zagadka będzie ją kosztować bardzo dużo. Bohaterka Tomczyszyn daje z siebie wiele i czuje, że jest potrzebna wielu osobom na wielu różnych płaszczyznach. Kim staje się dla siebie? Kim jest naprawdę? Co tak naprawdę przekazała jej w spadku matka i czy da jej to możliwość, by ingerować przede wszystkim we własny los?

"Ezotero. Córka wiatru" to opowieść o oczekiwaniach względem życia i o fatalnym darze, kiedy na bieg istnienia swojego i innych można wpływać. To także specyficzna powieść inicjacyjna opowiadająca o tym, czym jest doświadczanie samej siebie z presją brzemienia odziedziczonego po matce. Tomczyszyn sporo ryzykuje, bo w jej książce granice świata realnego i fantastycznego nieustannie się zacierają. Może to wywoływać trudności w odbiorze, w klasyfikacji tej prozy. Zwolennicy powieści obyczajowej będą jeżyć się na wszelkie parapsychologiczne wtręty, jak również odepchnie ich ta odrobina magii, której w powieści jest potem coraz więcej. Ci szukający metafizycznych wrażeń w niecodziennej scenerii przyjmą tę narrację z zachwytem. Udała się sztuka połączenia tego, co pozornie niemożliwe do połączenia. Mroczna realistyczna proza wciąż walczy z fantastyką wyjaśniającą nieco dokładniej to, jak zbudowana jest rzeczywistość. Tomczyszyn przemyca tezę o tym, że nie wszystko można wyjaśnić racjonalnie, a pewna część ludzkiej osobowości zawsze tęskni za obecnością tego, co niewyjaśnione, niezwykłe, nienazwane i przez to pasjonujące.

Bohaterka powieści podejmuje się misji i walki jednocześnie. Spada na nią może zbyt wiele, ale to ogrom życiowych doświadczeń filtrowany przez niezwykłą wyobraźnię autorki buduje wiarygodną postać - osadzoną przecież między światem rzeczywistym a magicznym. "Ezotero. Córka wiatru" wzmaga czytelniczą ciekawość, opowiadając o kilku rodzajach poświęcenia i o pięknych trwałych relacjach międzyludzkich, którym nie są straszne zmiany ani nawet śmierć. To oryginalna proza, dla której warto zagubić się w świecie realnych przeżyć oraz doświadczeń z pogranicza życia i śmierci. Jest też swego rodzaju eksperymentem i manifestem - prowokuje, bawi i smuci. Wyzwala wiele emocji, bo to książka, którą prawdopodobnie emocjami trzeba odbierać. Rzadko zdarza się umiejętne połączenie patosu i powagi z elementami humorystycznymi i lekką nutą ironii w portretowaniu tego, jak układają się ludzkie losy w świecie, dla którego nie ma przecież jednej definicji. Ich poszukiwania można prowadzić zarówno wokół siebie, jak i w innym wymiarze. Dokąd zabiera nas Agnieszka Tomczyszyn? Tam, gdzie bliskość, przywiązanie wraz ze śmiercią i smutkiem budują specyficzną zależność, a świat nigdy nie ma jasno określonych granic.


PATRONAT MEDIALNY

1 komentarz:

Remember the night pisze...

To bardzo ciekawa recenzja, widać, że z tej nie tak długiej książki da się wyciągnąć wiele wniosków, a to rzadkość we współczesnej literaturze. Ktoś podjął ryzyko na rynku wydawniczym? W świecie, gdzie debiutantów się linczuje? Szacunek dla wydawnictwa ;) Z przyjemnością przeczytam Córkę wiatru po tej recenzji.