2019-01-08

„Cokolwiek wybierzesz” Jakub Szamałek


Wydawca: W.A.B.

Data wydania: 16 stycznia 2019

Liczba stron: 448

Oprawa: miękka

Cena det.: 39,99 zł

Tytuł recenzji: Sieć niebezpieczeństw

Wydawnictwo W.A.B. rozpoczyna nowy rok z przytupem. Jakub Szamałek wykorzystując konwencję powieści kryminalnej i thrillera, proponuje książkę absolutnie dla każdego czytelnika, bo odniesie się w niej do tego, co zagrażać może każdemu i z czym każdy na co dzień obcuje. Dodatkowo wplecie w swoją dynamiczną fabułę wątek elektryzujący opinię publiczną. Koledzy po piórze mogą autorowi zazdrościć. W przemyślany sposób skonstruował przepis na bestseller. W dodatku zadbał o wszystkie detale, świetnie portretując postacie drugiego planu (o czym twórcy tego typu literatury często zapominają), doskonale tworząc otwarte zakończenie (powieść jest zatem obiecującą zapowiedzią serii), ale przede wszystkim bardzo serio potraktował czytelnika. Strasząc go, daje jednocześnie możliwości szerszych przemyśleń. Zaskakuje, ale i zastanawia. Proponuje kilka ukrytych pytań retorycznych, ale najważniejsze z nich pojawia się w epilogu. Co bowiem po lekturze tej książki powinien zrobić jej czytelnik? Ile wie o swoim bezpieczeństwie, a jak wielu spraw nie jest świadomy? „Cokolwiek wybierzesz” to też inteligentna rozprawa z tym, jak wygląda dzisiejsze dziennikarstwo, jak karmi się internetowy łańcuch pożeraczy sensacji, a także jak wielkim stygmatem może być kobieca seksualność. To powieść o determinacji w poszukiwaniu niewygodnej prawdy. Napisana naprawdę świetnie.

Leon podąża do pracy, gdy musi zmierzyć się z piratem drogowym. Widzi w lusterku nowoczesne auto i człowieka, który dziwnie zachowuje się za kierownicą. Chwilę potem jest świadkiem wypadku: próbujący go wyprzedzić człowiek ginie, gdy auto wpada na barierkę i spada z wiaduktu. Leon nie ma pojęcia, że widzi coś, za czym będzie stać bardzo mroczna sprawa. Sprawa, której wyjaśnienia podejmie się Julita, na co dzień pracująca w redakcji sensacyjnego brukowca internetowego. Oboje będą zadawać sobie wiele pytań. Zaczną od kilku najbardziej zastanawiających. Dlaczego kierowca, który zginął, miał zdarte i zniszczone paznokcie? Dlaczego jego samochód zjechał z drogi i zderzył się z barierką? Co naprawdę wydarzyło się na oczach Leona i czego finałem było to zdarzenie?

Szamałek elektryzuje od samego początku. Interesująca jest koncepcja książki, w której intrygi kryminalnej nie próbuje rozwiązywać policja. Albo nie robi tego wprost. Postacią pierwszego planu stanie się Julita Wójcicka. Kobieta pisząca artykuł o śmierci przy wiadukcie, doskonale się klikający, bo dotyczący postaci publicznej. Nie ma pojęcia, że za chwilę sama się taką postacią stanie. Że będzie musiała toczyć bezpardonową walkę z ukrytym wrogiem. Tylko czy osoba, przez którą życie Julity stanie się koszmarem, naprawdę będzie jej wroga?

Wszystko, co opisuje Jakub Szamałek, koncentruje się wokół tego, w jaki sposób korzystamy z Internetu, czego nie jesteśmy świadomi i w jaki sposób globalna sieć stworzyła doskonały mechanizm kontroli nas samych, o jakim na co dzień nie myślimy, choć wyciągnięcie wniosków dotyczących własnego bezpieczeństwa online wcale nie jest takie trudne. Cokolwiek wybierzesz” to nieco dydaktyczna, ale bardzo intrygująco przedstawiona historia zależności człowieka od Internetu, a także form opresji życia codziennego, w które przez tę zależność dajemy się wtłoczyć. Zagadki kryminalne i mnożące się tropy w sprawie będą związane z odkrywaniem mrocznych zależności między ludzkim życiem a jego elektronicznym sterowaniem. Szamałek bardzo profesjonalnie przedstawia możliwości ingerencji nowoczesnych technologii w nasze życie, ale sygnalizuje przede wszystkim naszą bezradność wobec narzędzia, którego ukrytej roli się nie spodziewamy.

Żyjemy w matni różnorodnych zagrożeń, które sami sobie stworzyliśmy. Autor wieloaspektowo analizuje status ofiary, opowiadając o użytkowniku Internetu – podmiotowo i w odniesieniu do pewnych grup odbiorców specyficznych treści internetowych. Komputer z dostępem do Internetu staje się narzędziem ataku, ale także obrony. Ten dualizm podkreśla dodatkowo niesamowite napięcie, które Szamałek potrafi oddać w bardzo konsekwentnej narracji koncentrującej się wokół specyficznej i bezpardonowej walki. Jednocześnie na tyle myli tropy, że czytelnik będzie zagubiony tak samo jak główna bohaterka. Najpierw działająca w mało etyczny sposób, a potem będąca ofiarą tego sposobu działania. Ta powieść to także przygnębiający obraz tego, co nas interesuje w drugim człowieku, i tego, w jak łatwy sposób możemy się wzajemnie niszczyć. Ale autorska fantazja idzie dużo dalej. Nie tylko wskazuje mroczne strony użytkowania nowoczesnych technologii. Sugeruje, jak ich rozwój wymyka się poniekąd z rąk użytkowników. Jesteśmy świadkami dorastania potwora, któremu sami daliśmy życie. Ale poza Internetem jest jednak coś gorszego – to ludzka podłość i małość. Tym cechom Jakub Szamałek również przyjrzy się bardzo uważnie.

Podoba mi się celowo chyba zbudowana dysproporcja, dzięki której widzimy dwuznaczność roli ukrywania swojej tożsamości. O denacie, którego śmierć tak spektakularnie otwiera powieść, dowiadujemy się bardzo niewiele ze źródeł, w których jednocześnie można znaleźć tak dużo kompromitujących faktów z życia każdego, kto nie zadbał o elementarne zabezpieczenie swojej prywatności. Wszystko, co przerażające na temat nieżyjącego człowieka, wydobywa się z miejsca, które jednocześnie myli tropy, a czasem bezkompromisowo demaskuje to, co chcielibyśmy ukryć. Internet pozwala zatem zamaskować naszą tożsamość, ale jednocześnie odsłonić ją na tyle, że w chwili zagrożenia cyberatakiem jesteśmy absolutnie bezbronni.

Świetne jest to, że elementy sensacyjne w powieści Szamałka mają też drugie znaczenie – w kalejdoskopowej konwencji, niekiedy hiperbolizując, ukazują słabe strony każdego człowieka. Jego nieumiejętność zadbania o własne bezpieczeństwo. Jego niefrasobliwość i poczucie, że panuje nad wszystkim, co robi. Ale przede wszystkim wielką nieświadomość, kim można się stać, jeśli w pewnym momencie świat pełen technologii uzna, że jesteśmy dla niego ważni. „Cokolwiek wybierzesz” to z pewnością książka, po lekturze której z pewną obawą otworzymy swój laptop czy skorzystamy z sieci w telefonie. Ale także dynamiczna historia o obsesyjnej zemście, niewyobrażalnie wielkim bólu i o tym, że bezkompromisowość w działaniu to nie tylko obrona, lecz chęć odwetu. Mroczne, dyskusyjne i niesamowicie przykuwające uwagę.

1 komentarz:

Jardian pisze...

Uwielbiam Wydawnictwo WAB; pozdrawiam imiennika :)