Nowość

Nowość
Patronat medialny "Krytycznym okiem"

2015-05-24

"Wiwarium" Jarosław Kamiński

Wydawca: W.A.B.

Data wydania: 8 kwietnia 2015

Liczba stron: 478

Oprawa: twarda

Cena det.: 39,99 zł

Tytuł recenzji: Metamorfoza

Przyszedł czas na literackie rozliczenia z traumą katastrofy smoleńskiej. To jeden z tematów "Wiwarium" - powieści, na którą autor "Rozwiązłej" kazał nam czekać aż kilka lat. Epicki rozmach Kamińskiego ponownie daje o sobie znać w powieści o różnych rodzajach eskapizmu, o samotności z wyboru i tej podyktowanej okolicznościami losu, o trudnych relacjach ojca i córki oraz o tytułowym miejscu będącym przestrzenią z jednej strony zawieszonego czasu, z drugiej zaś - istniejącą temu czasowi na przekór. "Wiwarium" to wielowątkowa opowieść o tożsamości, która poddana próbie, rozpoczyna metamorfozę z całym wachlarzem lęków i wątpliwości. Książka momentami nadmiernie przesycona patosem, ale ważna i czytelna. Dla wszystkich zastanawiających się, czym jest poczucie przynależności do narodu wiecznie tkwiącego w matni mitów, przesądów oraz stereotypów, którego codziennością mogą być albo traumy, albo policyjne pałki spadające na plecy demonstrantów. Jarosław Kamiński w dwóch wyraźnych płaszczyznach czasowych kreśli dramat człowieka, który przez lata komentował rzeczywistość społeczno-polityczną, aby potem od niej uciec. Tak jak przypadkowo uciekł śmierci, gdy nie wsiadł feralnego dnia do samolotu, któremu nie udało się wylądować...

Wystawa "Niewypowiadalne". Na ekranach ludzkie twarze. Wszystkie bardzo ekspresyjne, można z nich czytać emocje. Jedna skupiona, niezezwalająca na kontakt z tym, co gdzieś wewnątrz. Bruno Winnicki rozpoznaje w niej siebie. Przeżył 46 lat, a ma wrażenie, że narodził się na nowo. Dramat córki był jednocześnie jego wybawieniem. Nie poleciał do Smoleńska, a dzisiaj musi mierzyć się z bolesnymi śladami po stratach. Z krajem, w którym nie jest w stanie być dłużej aktywnym komentatorem, bo zmaga się z przejmującym poczuciem końca, rozczarowaniami i wątpliwościami dotyczącymi własnego światopoglądu. Bruno, do niedawna wyrazisty publicysta, specjalista od Europy Wschodniej, krytyk poczynań nieżyjącego już prezydenta - teraz milknie, usuwa się w cień, przypadkowo odnajduje bezpieczny azyl w wiwarium na skraju Puszczy Kampinoskiej, a poza tym uświadamia sobie, jak wiele w życiu stracił i jak niewiele zrobił, by być dobrym ojcem.

Kamiński dokładnie nakreśla życiorys swego bohatera. Młodość była czasem, w którym mierzył się z polskim odium wobec Wschodu. Barbarzyńscy bolszewicy, polski prometeizm kulturowy, przekonanie o byciu w centrum Europy chrześcijańskiej... To i wiele niesprawiedliwości losu, jakie dotknęły rodzinę Brunona, każe mu zbliżać się i poznawać lepiej przestrzeń stygmatyzowaną przez narastającą w Polsce rusofobię. Winnicki nie ulegał wpływom i nie działał nigdy impulsywnie. Jego światopogląd ewoluował, a w pracy badawczej kształtowało się myślenie polityczne. Bruno wyrósł ze świata mitów i ułudy. Z czasu, w którym niechęć miesza się z lękiem. Jako dojrzały uczestnik życia politycznego bohater jest pewien, że wszystko można zrozumieć i wyjaśnić przede wszystkim racjonalnie. Czy racjonalne staje się to, że oszuka śmierć przypadkiem? Jarosław Kamiński stawia Winnickiego w sytuacji doświadczenia wielu skrajności naraz. Pojawiają się oczywiste w takim przypadku przewartościowania. Nowe znajomości, które zaowocują zmianami w myśleniu. Jak jeszcze można spojrzeć na Polskę, by było to myślenie trzeźwe, zdroworozsądkowe i nadal rozumnie krytyczne?

Osobiste dramaty łączą się z dramatami kraju, w którym coraz więcej ludzi ucieka do bezpiecznej przestrzeni własnego wiwarium. To tytułowe Bruno odkrywa przypadkiem, dzięki równie przypadkowej znajomości z Rosjanką Saszą, która opłakuje męża i w bliskości z Winnickim próbuje odbudować swoje życie. Dotychczas w życiu Brunona wszystkie kobiety były na chwilę i miały swoje wyraźne role, po których spełnieniu odchodziły. Sasza przyciąga go do siebie. Bliskość z nową znajomą ma iść w parze z próbami zbliżenia się do córki. Pola zarzuca ojcu zachowawczość, ale dopiero poznając zdarzenia z retrospekcji, zrozumiemy istotę tych skomplikowanych relacji.

Jarosław Kamiński opowiada o tym, w jaki sposób staramy się pożegnać nasze prywatne i narodowe demony. Pokazuje bezsilność i stojącą obok niej determinację. Bruno Winnicki ma poczucie życiowej przegranej, ale zdaje sobie sprawę z tego, że miejsca takie jak wiwarium Saszy mogą go na nowo odrodzić, dać mu siłę i pomóc w uporządkowaniu chaosu. Jest on zaznaczony kompulsywnym nieco miotaniem się po Warszawie w ogniu demonstracji, gdzie Bruno stara się odnaleźć narażoną na niebezpieczeństwo córkę. To misja ocalenia - siebie i jej. Misja raczej niemożliwa, bo niemożliwe jest porozumienie nie tylko między Winnickim a Polą.

Wiwarium jest "sztuczną republiką wolności". Każdy z bohaterów tej książki stara się odnaleźć i ukonstytuować swoją osobistą przestrzeń tejże wolności. Ta książka to przygnębiające studium dusznej atmosfery niemocy, w której nagromadzenie osobistych uprzedzeń uniemożliwia widzenie świata takim, jaki jest on naprawdę. Kaleka polskość idzie w parze z okaleczonymi bohaterami, których biografie tworzą smutną sumę doświadczeń kraju naznaczonego katastrofą smoleńską. Kamiński pokazuje, jak rozpaczliwie walczy się o siebie w tyglu uwarunkowań, które wciąż coś odbierają. "Wiwarium" to także książka o wielu stratach i o niemożności rekompensowania sobie strat. O utracie stabilności i pewności życiowych przekonań, które idą w parze z doświadczaniem darowanego życia, jakim cieszyć się nie sposób.

Bruno walczy z poczuciem, że znajduje się w jałowym bezczasie. Relacje z ludźmi okazały się nietrwałe. Te nawiązywane teraz niosą nadzieję, ale i lęk. Nagromadziło się tak wiele złego, że należy salwować się ucieczką. Samotność, emigracja wewnętrzna, rozpaczliwa niemożność wyjścia światu naprzeciw? Kamiński nie epatuje nadmiernie fatalizmem. Dość wyraźnie kreśli sytuacje, w których światopogląd nie może wyjść poza uwarunkowania. "Wiwarium" może być zatem odczytywane jako powieść egzystencjalna oraz w pewnym stopniu polityczna. 

Otrzymujemy opowieść o człowieku, który wciąż spalał się gdzieś w ogniu rewolucji, ale ostatecznie zajmował tylko śladami sadzy po nim. Opowieść o byciu wciąż na marginesie życia i o tego życia przesycie. O zgorzknieniu i nadziei. Winnicki tonie w specyficznym rodzaju melancholii. W tym stanie toczy też walkę ze sobą. Podważa to, co pewne. Kwestionuje ład po katastrofie smoleńskiej. Odczuwa brak prawicowego przyjaciela o homoseksualnych skłonnościach, coraz bardziej oddalającej się od niego córki oraz brak samego siebie. "Wiwarium" to powieść o tożsamości złamanej przez traumę i przez przypadek. Powieść wielu sugestii pozostająca w pewnej niemożliwej szarości i bezradności wobec nowych alternatyw. Jarosław Kamiński nie zawodzi. Po pierwsze - jako pisarz, który nie wpada w pułapkę sentymentalizmu, gdy pisze o smutku. Po drugie - jako autor wielowątkowych historii, w jakich akcenty kładzie nierównomiernie, budując po raz kolejny epicką narrację o niemożliwości wyboru i o konsekwencjach tego, że nie można wybrać.

Brak komentarzy: