Wydawca: Korporacja Ha!art
Data wydania: 10 maja 2019
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena det.: 39 zł
Tytuł recenzji: Ciało i śmierć
Tak spektakularny debiut
literacki nie zdarza się często! Niesamowita wyobraźnia młodej autorki buduje nam
świat z największego koszmaru. Tyle że ten koszmar powstaje z naszych wyobrażeń
i to my jesteśmy głównymi aktorami spektaklu zła. „Dziwka” to bardzo mocny i bezkompromisowy głos młodego pokolenia.
Opowieść o zbrutalizowanym świecie, w którym możemy funkcjonować jako
marionetki koszmarnych zbiegów okoliczności. Już na wstępie pada ważne dla
zrozumienia tej powieści zdanie: „Prawie wszystko jest dziełem przypadku.
Reszta to jego konsekwencje”. Na ile bohaterowie tej książki zanurzeni są w
gorzkich koincydencjach, na ile zaś świadomie kreują swój los i nazywają własną
tożsamość – to jedna z zagadek tej bardzo enigmatycznej powieści. Stworzonej w
konwencji kryminału noir, ale wydobywającej się z niej na wiele różnych
sposobów. Dwudziestotrzyletnia pisarka trzyma czytelnika w szachu od pierwszej
do ostatniej strony. W żelaznej klamrze kompozycyjnej. Proponuje mroczne
studium autodestrukcji i wyobcowania, ale kreśli też śmiały i nadzwyczaj trafny
obraz czasów, w których to, co złe i okrutne, wydobywamy ze środków masowego
przekazu, karmimy się tymi treściami, kształtujemy swoje poglądy i osobowości w
straumatyzowanym kanonie wartości, które zawsze i wszędzie można podważyć.
Mery przybywa do miasta, w
którym nie powinno jej być. Dzieje się to tuż po tym, jak ciało jej
przyjaciółki, potwornie skatowane, zostaje odnalezione w zimnym lesie.
Dziewczyna jeszcze żyje, ale nie będzie mogła wskazać mordercy. To, co
przydarzyło się Weronice, znajduje odzwierciedlenie w kompulsywnych działaniach
Mery i sposobie jej myślenia. Weronika w
opinii wielu zasłużyła sobie na swój los. Używała ciała i dawała innym
możliwość, by traktowali ją przedmiotowo. W końcu ktoś posunął się do czegoś,
czego denatka może nie przewidziała. Mery widzi więcej, niż wydaje się
czytelnikowi. Postanawia dowiedzieć się, kto stoi za tym okrutnym zabójstwem,
ale jednocześnie wejść w przerażający krąg wspomnień, które ukształtowały jej
obecne życie. Rozpoczyna się walka z czasem i analizowanie dowodów wskazujących
na to, kto chciał śmierci Weroniki. Poza pytaniem o to, kto ją zabił, pojawiać
się będą także dużo trudniejsze pytania o to, kto jest kim w układance zdarzeń,
jaką proponuje nam Anna Mazurek.
„Dziwka”
jest dynamiczną powieścią z ogromnym potencjałem. Wychodzi poza ramy gatunkowe,
które sama na początku wyznacza. Autorka opowiada o ludzkiej fascynacji złem, o
zadawaniu sobie i innym bólu oraz o tym, w jaki sposób zdegradowana została
moralność naszych czasów. Jak w tych warunkach mogą funkcjonować
młode kobiety, jak łatwo im zgubić życiowe priorytety i jak często decydują się
na gry z otoczeniem, które deprecjonuje ich role w tych grach, zupełnie nie
rozumiejąc motywów postępowania. Mery będzie starała się odtworzyć ostatnie dni
życia Weroniki, ale coś tutaj będzie nam zgrzytało, bardzo do siebie nie
pasowało. Coś zmusi do myślenia o tym, jaki świat i czyją rzeczywistość Mazurek
będzie chciała sportretować. Czy będzie to tylko historia odkrywania mrocznej
zagadki kryminalnej? „Dziwka” opowiada o tym, jak traumatyczne mogą być nasze
relacje, jeśli zbudowane są na ciągu traum z przeszłości. To książka kryminalna
na tyle, na ile wskazuje innego rodzaju zabójcę niż ten, którego chcielibyśmy
poznać. Co i w jaki sposób jest zabijane? Kto jest gotów naprawdę przekroczyć
granicę życia i śmierci?
Wszyscy
bohaterowie niosą w sobie gorycz życiowego niespełnienia. Dokonują wyborów,
które mogą mieć tragiczne konsekwencje. Wkraczają w rejon znajomości, które
wymuszają zależność. Takie mroczne podporządkowanie, w którym towarem będzie
ciało. Anna Mazurek obrazuje seksualność jako targowisko
próżności. Coś, co jednocześnie uwypukla i ośmiesza cielesność. Ktoś decyduje
się na to, by użyć czyjegoś ciała. Ktoś zezwala na to, bo wie, że chce się
upodlić. Ale w tym wszystkim jest jeszcze bardzo wiele niejednoznaczności.
Droga od ciała, które zostało wykorzystane, do umysłu zainfekowanego chęcią
niebytu jest wyjątkowo krótka. I bardzo dramatyczna. Dlatego wszyscy
bohaterowie „Dziwki” to ludzie podejrzani i niepewni. Każdy niesie w sobie albo
socjopatyczną niezdolność do współodczuwania, albo też nadmierną empatię, która
może doprowadzić do zguby. Ważna jest postać nieobecnej, ale równie ważne
śledzenie zależności między tą, która chce odkryć prawdę, a tą, która tę prawdę
zabrała ze sobą z tego świata.
Ten
niebywale sprawny konstrukcyjnie debiut to gorzka rozprawa z tym, kim chcemy
być, i tym, kim mamy być, bo proponują to wzorce zewnętrzne. Mazurek obrazuje,
w jaki sposób możemy znienawidzić siebie, wchłaniając pewną medialną strukturę
narracji o tym, że ciało i funkcjonowanie w nim może być opresyjne. Nikt
nie żałuje ofiary, jeśli wcześniej decydowała się na ryzykowne działania,
oddawała swoje ciało innym, pozwalała na rozbicie przestrzeni własnego
bezpieczeństwa. Weronika funkcjonuje tutaj jako pewien punkt odniesienia –
poprzez jej śmierć widzimy rozpaczliwe próby mierzenia się z życiem tych,
którzy w mniejszym lub większym stopniu czują się odpowiedzialni za tragedię.
Ale „Dziwka” to przede wszystkim powieść o tym, jak sterowalne w życiu ludzkim
jest zło, do czego prowadzi jego upowszechnienie oraz banalizacja i kiedy tak
naprawdę pojawia się instynkt mający na celu zatrzymanie tego zła. Czy jest to
instynkt samozachowawczy? Mazurek pisze o wojnie z życiem, a nie odnajdywaniu
się w nim. O seksualności jako jednym z frontów tej wojny. Ale także o rozpaczy
samotności i niezrozumienia. Wszystko w dekoracjach miejskich, w których
wkraczamy do tych mrocznych przestrzeni, gdzie ciało i umysł podlegają
destrukcyjnym wpływom.
„Dziwka” to także odważny
debiut mówiący o kobiecym samostanowieniu i świadomych próbach kontestacji
tego, kim widzi kobiety otoczenie. Dużo silniejsze są tu postacie dziewczyn
podlegających różnym formom opresji niż mężczyźni zagubieni w mrocznych neurozach
i wynikających z nich zachowaniach, które można jednoznacznie określić jako
złe. Zło w tej powieści ma wiele oblicz, ale to, co najciekawsze, to próby
ukazania, gdzie i w jakim stopniu się osadziło. To studium ludzkich wstydów, kompleksów i różnego rodzaju upadków.
Takich, których konsekwencją może być już tylko śmierć. Wykorzystanie
motywu śmierci także prezentuje się tu niebanalnie i świeżo. Wszystko w pełnej
niedomówień narracji, która trzyma w emocjonalnym klinczu i serwuje wyjątkowo
świeże wolty w zakończeniu, po którym lektura „Dziwki” to już trudne do
uniesienia doświadczenie egzystencjalne. Świetna książka. Mroczna, bolesna i
zadająca wiele niewygodnych pytań. O złości i bezsilności. O chęci zemsty za
świat, w którym każdy z każdym musi walczyć. Mocna rzecz!
1 komentarz:
jak dla mnie to bełkot
Prześlij komentarz