2021-08-05

„Nie chcesz wiedzieć” Bartosz Szczygielski

 

Wydawca: Czwarta Strona

Data wydania: 11 sierpnia 2021

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka

Cena det.: 39,90 zł

Tytuł recenzji: Przeszłość i przyszłość

Przyznam, że na początku trochę się bałem, iż Bartosz Szczygielski, wydając drugą książkę w jednym roku, rozmieni się na drobne. Ta obawa szybko mnie opuściła. Widać, że dzięki wydawniczemu transferowi temu doświadczonemu pisarzowi przybyło wiatru w żaglach. I widać, zwłaszcza w tej powieści, jaki jeszcze potencjał kryje w sobie ten złośliwie inteligentny, a może po mistrzowsku sarkastyczny twórca podejmujący ze swoimi czytelnikami coraz to nowe gry. „Nie chcesz wiedzieć” to zdecydowanie przykład powieści będącej grą. W taki sposób niewielu piszących prozę gatunkową komunikuje się z czytającymi, bo tutaj konstrukcja powieści i jej przekaz będą swoistym eksperymentem. Nie czytałem chyba żadnej książki tak stworzonej, choć przychodzą mi na myśl eksperymentalne thrillery, w których klamrowa struktura tak wyraźnie wstrząsa czytelnikiem. Drugim wielkim plusem jest odejście autora od straumatyzowanych męskich bohaterów, bo tutaj bohaterkami każdego z planów są kobiety, których postacie Szczygielski nakreślił bardzo sugestywnie. To też kolejna powieść tego autora wyraźnie zaznaczająca jego sympatię do półcieni, niejasności i komplikowania fabuły w taki sposób, że zawsze po lekturze jego prozy można odnieść wrażenie, iż przeżyło się nietuzinkową, zwodniczą przygodę.

„Nie chcesz wiedzieć” to rzecz, do której jako motto pasowałoby jedno ze zdań pojawiających się już na samym początku: „To przeszłość jest tym, co uderza z zaskoczenia”. Konstruując powieść w oryginalnej opozycji tego, czego doświadczyliśmy, i tego, co tak często chcemy poznać i co dałoby nam pozory komfortu psychicznego w antycypacji własnych losów, Bartosz Szczygielski zręcznie podejmie się tematu ludzkiej pamięci i oczekiwania na to, by pamięć zastąpić wiedzą o przyszłości. Koszmarne z wielu przyczyn będzie tutaj skonfrontowanie się zarówno z przeszłością, jak i z przyszłością, ale pomiędzy nimi autor stworzy inteligentną fantazję o tym, jakie doświadczenia życiowe nas kształtują i jak często za kształt naszych emocji odpowiada życzeniowe myślenie na temat tego, do czego doprowadzi nas los.

Agata, główna bohaterka powieści, postawiła wszystko na jedną kartę – egzystować bezpiecznie, przewidywalnie i z dala od głównego nurtu życia. Kochać swoje wyobcowanie i każdy kąt swojego domu, być w zgodzie ze świadomie wprowadzonymi w życie uproszczeniami i celebrować samotność. Wspomniany wyżej związek frazeologiczny z kartą zabrzmi wyjątkowo dwuznacznie, kiedy pozna się profesję Agaty. Spokojne życie pozbawione jakichkolwiek wątpliwości tworzy także jego sfera zawodowa. Tu jednak dzieją się rzeczy rozbijające jakikolwiek ład i przewidywalny porządek w taki sposób, że w miejsce chaosu może przyjść rozpacz, a w miejsce pewności siebie – wyjątkowa forma lęku przed tym, co jeszcze ma przynieść życie. Agata za pomocą kart tarota wychodzi naprzeciw tym ludziom, którzy w przeciwieństwie do niej chcieliby dotrzeć do swojego czasu przyszłego, wejść z nim w kontakt, zrozumieć siebie nie przez to, co przeżyli, lecz przez to, jakie przeżycia ich czekają. Ta iluzoryczna poprawa samopoczucia to dla Agaty codzienna praca, którą stara się wykonywać sumiennie i z dużym zaangażowaniem. Po tym, jak zajrzy w przyszłość swoich klientów, bez żadnego niepokoju wraca do własnej bezpiecznej teraźniejszości, w której ważne są rytuały, codzienne poczucie uporządkowania wszystkiego wokół i powtarzalność. Wszystko ulegnie zmianie wówczas, gdy w Agatę uderzy zarówno czas przeszły, jak i enigmatyczna przyszłość. Wówczas, gdy w progu jej domu stanie ktoś przerażająco wyjątkowy…

Tak naprawdę tylko tyle można powiedzieć o warstwie fabularnej tej książki, aby nie zrobić jej krzywdy, a przede wszystkim nie zdradzić niezwykle oryginalnego pomysłu Szczygielskiego, który zdaje się tu fantazjować o tym, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla własnego bezpieczeństwa i jak odważnie jesteśmy gotowi przeciwstawić się traumatycznej wiedzy o samym sobie, aby funkcjonować normalnie. Być zadowolonym z tego, czego się doświadcza, kim się jest. „Nie chcesz wiedzieć” to również ciekawa rzecz na temat tego, co kształtuje naszą tożsamość i które doświadczenia wpłyną na nas w taki sposób, że otoczenie może określić, iż mamy bardzo silną psychikę. Dla Agaty równie istotne jak zaangażowanie się w odsłanianie przed klientami czasu przyszłego jest metodyczne rozprawienie się z własną przeszłością. To nie jest powieść tylko o tym, co może nas spotkać, gdy zaczniemy blokować wspomnienia i odrzucać niewygodne dla nas tajemnice życia, które skryły się w historii naszych przodków czy ludzi z najbliższego otoczenia. Myślę, że Szczygielski sugeruje nam w mniejszym lub większym stopniu, że brak rzeczywistego kontaktu z naszym „tu i teraz” wpędza nas we frustrację rozpamiętywania albo kompulsywnych prób odkrycia tego, co nas czeka. W takim rozumieniu nie byłaby to jednak książka atrakcyjna, a taka właśnie jest. Jako wspomniana już gra z czytelnikiem, ale również jako mroczna opowieść o sumie naszych traum, z którymi zwykle nie możemy sobie poradzić w dorosłym życiu.

„Nie chcesz wiedzieć” to z pewnością świadome odejście autora od noir, w którym czuł się latami i z powieści na powieść coraz lepiej. Bartosz Szczygielski to autor nie tylko wymagający wobec czytelnika, ale w dużej mierze stawiający sobie bardzo wysokie wymagania literackie. Świadom wszystkich wykorzystanych sposobów na tak zwaną bestsellerową fabułę idzie cały czas swoją drogą, a ta powieść to najlepszy dowód na to, że mamy do czynienia z bardzo pomysłowym twórcą i jednocześnie człowiekiem, który doskonale wie, w jaki sposób zbudować napięcie, aby naczelną emocją czytającego był wciąż odczuwany niepokój. A wraz z nim pojawia się niepewność.

Wszystko wyjaśni się nam tutaj doskonale, przewrotnie i bardzo zaskakująco, ale najnowsza książka Szczygielskiego będzie wymagać szczególnego rodzaju skupienia. Śmiem nawet twierdzić, że jest to rzecz, którą należałoby przeczytać od razu, bo każda przerwa w lekturze może odebrać jej niezwykły czar. I rzeczywiście czytałem bez rozpraszania się. Na początku nieco znużony, potem zafrasowany, następnie zaskoczony i na końcu pełen ogromnej satysfakcji, kiedy zobaczyłem, jak całość została misternie zaplanowana. I dzięki temu zaplanowaniu jest to książka zdecydowanie zapadająca w pamięć. Mroczna opowieść o tym, jak wiele jesteśmy gotowi poświęcić dla komfortu psychicznego. A właściwie o tym, że aby czuć się dobrze samemu ze sobą, musimy odciąć się od pewnych wrażeń i stworzyć absolutnie własny świat zasad i przekonań. Tymczasem „Nie chcesz wiedzieć” tak skonstruowany świat zacznie cegiełka po cegiełce burzyć. Dlatego frajda czytelnicza z całą gamą różnych emocji jest tu gwarantowana. Jeśli Szczygielski tak ma pisać i tak zaskakiwać, nie obrażę się, gdy wejdzie w pisarskie tempo Remigiusza Mroza.

2 komentarze:

Daniel Patrzałek pisze...

oj

Miraidy pisze...

Hm z opisu powieść idealna na jesienne lub zimowe, długie i spokojne wieczory.